Reprezentant Polski w hicie ligi portugalskiej musiał opuścić plac gry z uwagi na kontuzję. Pierwsze obrazki grymasu bólu zawodnika wypożyczonego z Arsenalu były dość martwiące.
Hit w Porto nie zawiódł pod kątem napięcia i emocji. Natomiast jeśli chodzi o liczbę stwarzanych szans i piłkarską jakość – spodziewaliśmy się więcej. Przez większość czasu wydawało się, że mecz skończy się 0:0, albo gospodarze dowiozą jednobramkowe prowadzenie uzyskane w 76. minucie.
Ostatecznie na Estadio do Dragao padł remis po rzucie karnym w końcowym akcie widowiska. Podział punktów nadal stawia drużynę Farioliego na pole position w walce o mistrzostwo, ale tylko z czteropunktową przewagą.
Utrata prowadzenia w ostatniej akcji nie jest jedynym powodem do zmartwień liderów ligi portugalskiej. Kontuzji w 63. minucie nabawił się reprezentant Polski – Jakub Kiwior. Do problemów zdrowotnych naszego kadrowicza odniósł się trener Dragoes.
– Sytuacja z Jakubem Kiwiorem nie wydaje mi się najgorsza. Powiedział, że poczuł coś w przywodzicielu, ale ból z czasem ustał – mówił włoski szkoleniowiec FC Porto.
Źródło: A Bola
1 Komentarz
najstarszy
najnowszyoceniany
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze
slaby
10 lutego, 2026 15:13
Polowa tekstu na zupelnie inny temat niz reklamowany w tytule. Zenada.
Trener FC Porto chwali Pietuszewskiego. Jest jednak jedno „ale”
Szkoleniowiec FC Porto, Francesco Farioli był pod wrażeniem gry Oskara Pietuszewskiego w starciu z Aroucą. Przyznał też jednak, że polski skrzydłowy wciąż ma pewne braki w grze.
Doczekaliśmy się! Pietuszewski z pierwszą bramką w Porto [WIDEO]
Oskar Pietuszewski otworzył wynik spotkania Porto z Aroucą już w 1. minucie, strzelając przy okazji także debiutancką bramkę w nowej koszulce. Zobacz nagranie z tego trafienia!
Polowa tekstu na zupelnie inny temat niz reklamowany w tytule. Zenada.