Przejdź do treści
Co słychać u Adama Nawałki i w Drużynie Roku 2015: Nieuleczalny… optymizm

Polska Reprezentacja Polski

Co słychać u Adama Nawałki i w Drużynie Roku 2015: Nieuleczalny… optymizm

Podczas Gali tygodnika „Piłka Nożna” Adam Nawałka dwukrotnie pojawiał się na scenie, aby odebrać statuetki. Nieprzypadkowo. Selekcjoner biało-czerwonych jak nikt inny zasłużył bowiem na miano Trenera Roku
2015, a przecież jakościowy skok, który odnotowała reprezentacja Polski, Drużyna Roku 2015 zawdzięcza w głównej mierze swemu szkoleniowcowi.


Wszystko o reprezentacji Polski na PiłkaNożna.pl – KLIKNIJ!

Na Gali w Hiltonie Nawałka pojawił się – obowiązkowo – w towarzystwie żony. Był opanowany jak chyba nigdy wcześniej, wręcz wyluzowany. – Mąż zawsze był pewny siebie, ale chyba w aż takim stopniu, jak po wywalczeniu awansu do finałów Euro 2016 to jeszcze nie – powiedziała puszczając oko pani Kasia, i dodała ze śmiechem: – Jak bywa w domu, jest oczywiście bardzo pomocny, ale na przykład gwoździa w ścianę nie wbije. Bo nigdy nie wbijał. Co jednak nie oznacza, że potem nie będzie się dopominał, aby obraz wisiał równo. Bo oczywiście będzie! Zawsze, i to nie tylko pod tym względem, był i pozostał perfekcjonistą.

Rywale? Zestaw idealny!

Nawałka nie ma wątpliwości, że jako trener poszedł w dwóch minionych latach do przodu. Wychodzi bowiem z założenia, że im więcej doświadczenia, tym automatycznie więcej wniosków, i więcej wariantów do wyboru na przyszłość dla szkoleniowca. Tyle że tak naprawdę wolałby, i wcale tego nie kryje, wszystkie laury, które odebrał w ostatnich tygodniach – i to nie tylko z Gali tygodnika „Piłka Nożna” – dostać dopiero za rok. A w każdym razie zebrać nie mniejsze żniwo. Bo skoro rozpoczął się rok z finałami Euro 2016, taki finał następnych plebiscytów byłby najlepszą miarą sukcesu biało-czerwonych w mistrzostwach Europy. A to obecnie jest główny cel Nawałki, całego sztabu i przede wszystkim drużyny. Wszystko jest podporządkowane przygotowaniu startu biało-czerwonych we Francji w najdrobniejszych detalach. Plany są już zresztą dopracowane, teraz pozostało tylko teorię przełożyć na praktykę.

Podstawową kwestią wymagającą domknięcia przed sporządzeniem kalendarza reprezentacji na pierwsze półrocze 2016 roku był dobór sparingpartnerów, o którym Nawałka twierdzi, że jest… idealny. Choć wśród rywali reprezentacji Polski nie ma żadnego finalisty francuskiego Euro (co w odczuciu selekcjonera także ma atuty, bo żaden z potencjalnych rywali nie będzie mógł rozpoznać siły jego zespołu w warunkach meczowych), to przeciwnicy zostali dobrani tak, jak chciał. W pierwszej kolejności na liście selekcjonera byli – kiedy już dowiedział się, z kim przyjdzie zmierzyć się w czerwcu w grupie C – Holendrzy. Bo oni w najlepszy sposób są w stanie… zaimitować styl Niemców. Serbowie to przede wszystkim wielkie indywidualności, czyli zespół skomponowany wedle takiego samego wzorca jak Ukraińcy. Zaś Finlandia ma – biorąc pod uwagę zwłaszcza sposób funkcjonowania pary stoperów i generalnie przepisu na destrukcję – mocno przypominać organizację gry właściwą dla reprezentantów Irlandii Północnej. Litwa w ostatnich latach nie była co prawda najłatwiejszym rywalem dla biało-czerwonych, ale właśnie takiego ambitnego przeciwnika z niższej półki trener chciał mieć naprzeciw niespełna tydzień przed inauguracją mistrzostw Europy. Zatem, jak chce selekcjoner, na niwie dyplomatycznej PZPN stanął na wysokości zadania, bo dzięki zakontraktowaniu meczów z tymi konkretnymi zespołami, będzie mógł zawczasu przetrenować schematy, które potem mają okazać się przydatne podczas rywalizacji w grupie Euro 2016.

Wszołek? Efekt treningu wizualizacyjnego

Kolejną kwestią, nad którą w tym momencie selekcjoner i jego sztabowcy są pochyleni najmocniej, jest obserwacja kandydatów do występu na Euro. Czyli selekcja. Nawałka wychodzi z założenia, że trzeba nieustannie zachowywać czujność, mimo że proces został przeprowadzony niezwykle starannie. Szkoleniowiec na każdym kroku podkreśla, że w dalszym ciągu obraca się w kręgu 72 nazwisk, których jednak – w przeciwieństwie na przykład do Joachima Loewa (niemiecki selekcjoner podał niedawno o połowę mniej liczną) – nie zamierza ogłaszać. Po naszej stronie wszyscy zawodnicy muszą być bowiem w każdej chwili pod parą, każdy z piłkarzy pozostających w sferze zainteresowań trenera reprezentacji Polski musi być przygotowany na powołanie do szerokiej kadry na Euro. Na wypadek kontuzji czy drastycznej zniżki formy w bieżącym półroczu kogoś, kto znajduje się wyżej w rankingu. I właśnie z tego powodu, co podkreśla stanowczo selekcjoner – nie tylko nie zakończył dotąd, ale do finiszu ligowego sezonu kończyć nie zamierza, selekcji. A ci, którzy sugerują, że kadra na Euro 2016 została już zamknięta, mijają się – a to delikatne określenie, bo Nawałka używa dosadniejszego – z faktami.

Na początku roku najbardziej wnikliwie obserwowany był Paweł Wszołek, który ma szanse przebić się na wysoką w hierarchii selekcjonera biało-czerwonych pozycję. Czyli na miejsce począwszy od… 14. Awans na wyższą lokatę jest w tym momencie niemożliwy, jeśli oczywiście na kompozycji rankingu piętna nie odcisną niepożądane – z punktu widzenia interesu polskiej kadry – zdarzenia losowe, głównie urazy. Bo właśnie nie 11., tylko 13. czołowych zawodników kadry można uważać za pewniaków na francuski turniej. Pozostali walczą przede wszystkim o to, aby móc znaleźć się w grupie dżokerów. Nawałka stawia bowiem sprawę jasno: skoro w meczach eliminacyjnych dokonywane w trakcie gry zmiany pozwalały nie tylko utrzymać w drużynie wcześniejszy poziom, ale nawet podkręcić tempo albo ulepszyć pewne elementy w taktyce, to podczas finałów Euro ’16 musi być pod tym względem jeszcze lepiej. Dlatego wymagania ma już nawet nie wysokie, tylko bardzo wysokie. Oczywiście z tego powodu, że dysponuje w tym momencie – co osobiście podkreśla – zespołem znacznie wyższej jakości niż na starcie kwalifikacji. Selekcjoner odwołuje się do wyliczeń, które najmocniej mają uprawniać przynależność biało-czerwonych do europejskiej czołówki – mianowicie 50 procent goli reprezentacja Polski zdobywa po ataku pozycyjnym, około 26 po szybkim, zaś pozostałe mniej więcej 24 procent po stałych fragmentach. A bardzo podobna jest w tym względzie charakterystyka najlepszych w tym momencie w Europie zespołów narodowych.

Wszołkowi nie brakuje papierów na znaczący skok w rankingu selekcjonera, tyle że musi być regularny. Klasyfikacja jest bowiem aktualizowana bardzo często, właściwie na bieżąco, ale tylko dłuższa obecność na czołowych pozycjach może skutkować trwałym przemodelowaniem na jednym z czołowych miejsc. Nawałka zna bardzo dobrze skrzydłowego Hellas Werona jeszcze z polskiej ekstraklasy, z której wyjeżdżał przecież z opinią bardzo utalentowanego. A od tego czasu nabrał doświadczenia we Włoszech – gdzie poziom jest bez wątpienia wyższy – również w grze na nietypowej dla siebie pozycji prawego obrońcy. Selekcjoner śmieje się, że Sinisa Mihajlović widział we Wszołku w Sampdorii drugiego Maicona, co zaprocentowało poprawą wszechstronności zawodnika, który jest monitorowany przez sztab kadry od ponad dwóch lat. Przede wszystkim zaś – podniesieniem umiejętności gry w destrukcji. A dla nikogo nie powinno być tajemnicą, że na finałowy turniej w kadrze Nawałki znajdzie się kilku graczy, którzy stanowić będą alternatywę na różnych, nie zaś tylko na swojej koronnej, pozycji. Częste wizyty u Wszołka i podpowiedzi, których selekcjoner nie szczędził, zaprocentowały zmianą podejścia do zawodu, skrzydłowy zaczął o wiele bardziej profesjonalnie podchodzić do obowiązków, czego skutki widać są niezwykle pozytywne. Paweł zmienił dietę, zatrudnił trenera od przygotowania motorycznego, nie stroni od treningu wizualizacyjnego. Słowem – dziś to już zawodowiec pełną gębą, który pod tym względem pasuje do grupy dowodzonej przez Roberta Lewandowskiego.

Cionek nie gra? Nadchodzi czas Golli

Zresztą na obecnym etapie budowy drużyny narodowej zwrot: pasuje do grupy, jest niezwykle istotny. Nie każdy bowiem zostanie zaakceptowany i bez problemu wejdzie do ekipy świadomej swojej stale wzrastającej wartości. Thiago Cionek jest akceptowany przez większość zawodników i miał swoje ustalone miejsce w hierarchii drużyny, ale nie można wykluczyć, że w najbliższym czasie straci tę uprzywilejowaną pozycję. Z prostego powodu – po przeprowadzce z Serie B do Serie A zyskał lepszego pracodawcę, ale stracił meczowy rytm. A skoro nie ma miejsca w klubowej jedenastce, nie może być zmiennikiem na newralgicznej pozycji stopera. Nawałka rozważa i analizuje właściwie każdy możliwy wariant rozwoju sytuacji i nie wyobraża sobie, żeby w przypadku – odpukać – kontuzji dwóch środkowych obrońców pierwszego wyboru, mógł ich zastąpić zawodnik niegrający na co dzień w klubie. A skoro Cionek jest najbliższy utraty powołania, zintensyfikowane zostały obserwacje innych kandydatów na tę pozycję. W pierwszej kolejności takiego, który mógłby być alternatywą na niejednej pozycji. Czyli konkretnie – Wojciecha Golli. 24-latek z NEC Nijmegen do minionego weekendu rozegrał w Holandii 26 meczów w bieżącym sezonie. Na tyle dobrych, że wspiął się na pierwszą pozycję wśród graczy oczekujących na powołanie na pozycji stopera. Z adnotacją, że jest w stanie poradzić sobie również na pozycji numer 6, która także nie została jeszcze w pełni obsadzona w perspektywie wylotu do Francji.

Co ciekawe, wnikliwy monitoring – standardowy prowadzony był w tym przypadku także od początku kadencji – objął też występującego w Serie B Bartosza Salamona. Wysłannik selekcjonera Hubert Małowiejski obserwował gracza Cagliari – także rozpatrywanego jako alternatywa na dwóch pozycjach – w tym roku już kilka razy na żywo, i wracał do Polski zbudowany. O ile jeszcze w listopadzie zawodził na całej linii, o tyle w styczniu błyszczał. A jak podkreśla Nawałka, okres między jesienią i marcem to przepaść, więc nikt nie będzie oceniany na podstawie tego, co prezentował w końcówce minionego roku; z dzisiejszej perspektywy to już bowiem prehistoria. Kluczem do sukcesu w kwalifikacjach była wręcz chorobliwie przeprowadzona bieżąca obserwacja, dzięki której selekcjoner wiedział – i to zanim jeszcze kadrowicze stawili się na zgrupowaniu – w jakiej przyjadą formie. Mógł zatem opracowywać strategię na podstawie przewidywanego składu, co pozwalało na wykonywanie konkretnej pracy od początku każdego z krótkich zgrupowań. Co ciekawe, zawsze antycypował prawidłowo i również dlatego efekty były tak dobre. A skoro formuła się sprawdziła, to przed Euro w przygotowaniach nie ma sensu niczego zmieniać. Przy ocenie przydatności do kadry liczy się każdy mecz, ba – każdy fragment spotkania. O czym powinni pamiętać również Rafał Janicki, który z powodu kłopotów zdrowotnych oddalił się w minionym roku od trzonu kadry, ale z 72-osobowej grupy oczywiście nie wypadł. A także Marcin Kamiński – skoro już o stoperach mowa – mimo wahań formy także pozostający pod stałym nadzorem sztabu.

Nawałka nie zamierza narzekać, czego zresztą nigdy dotąd nie czynił, że na przygotowania do finałów France 2016 będzie miał za mało czasu. Pewnie, wolałby mieć tyle, ile jako zawodnik spędził na obozie u trenera Jacka Gmocha w 1978 roku przed wylotem na mundial do Argentyny, ale ma świadomość, że grupowi – i wszyscy inni – rywale z mistrzostw Europy będą dysponować identycznym okresem. Rozmawiając z selekcjonerem można nawet odnieść wrażenie, że wie lepiej od większości trenerów innych finalistów, jak optymalnie przeprowadzić bezpośrednie przygotowanie startowe. Hasłem obowiązującym dla sztabowców zajmujących się motoryką będzie: INDYWIDUALIZACJA, właśnie to słowo jest przez naszego selekcjonera odmieniane we wszystkich przypadkach. Tyle że trener biało-czerwonych nie ma nawet cienia wątpliwości, że fizycznie polscy piłkarze będą przygotowani idealnie. Zaś szczegółowy trening techniczno-taktyczny też został już ułożony…

Krycha, czyli metoda w szaleństwie

Każdy, kto od kilkunastu miesięcy wnikliwie śledzi, jak jest budowana i niewątpliwie rośnie drużyna Nawałki musi – a w każdym razie powinien – być pod wrażeniem perfekcyjnego rozłożenia nawału obowiązków przez selekcjonera, którego wysłannicy już jeżdżą po całej Europie w celu podglądania meczów ligowych poszczególnych zawodników… z zespołów grupowych rywali! Raczej nie sposób zazdrościć współpracownikom trenera kadry ogromu zajęć, ale wydaje się – zwłaszcza biorąc punkt wyjścia obecnego sztabu w pracy z biało-czerwonymi – że tylko w takim szaleństwie tkwi metoda na skuteczną pogoń za europejską czołówką. Tyle że bodaj najważniejsze i tak pozostaje, iż Nawałka od początku kadencji jest nie tylko klinicznym przykładem pracoholika, ale i człowieka nieuleczalnie chorego na… optymizm. Nawet kiedy analizuje kontuzję i przerwę w grze Grzegorza Krychowiaka potrafi wyciągnąć z zaistniałej sytuacji pozytywy. Choć głośno nigdy tego nie powie i oficjalnie nie potwierdzi, jest zdania, że na obecnym etapie sezonu pauza mocno eksploatowanemu w Sewilli Krysze, może wyjść wyłącznie na zdrowie. I taka jest właśnie prawda. Również o Nawałce…

Adam Godlewski

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 13/2026

Nr 13/2026

Polska Reprezentacja Polski

Trener FC Porto wprost o sytuacji Bednarka. „Bardzo dobrze go rozumiem”

Szkoleniowiec Porto odniósł się do ostatniej porażki reprezentacji Polski ze Szwecją w finale baraży o awans na tegoroczny mundial.

2025.09.07 Chorzow
Pilka nozna , eliminacje , kwalifikacje do mistrzostw swiata 2026
Polska - Finlandia
N/z Jan Bednarek
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2025.09.07 Chorzow
Football World Cup 2026 qualifying
Poland - Finland
Jan Bednarek
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Flick odniósł się do porażki Polaków. Mówił o Lewandowskim

Hansi Flick skomentował porażkę Polski ze Szwecją w finale baraży o awans do mistrzostw świata. Odniósł się do sytuacji Roberta Lewandowskiego.

Rayo Vallecano v FC Barcelona, Barca - LaLiga EA Sports MADRID, SPAIN - AUGUST 31: Hansi Flick, head coach of FC Barcelona looks on prior to the LaLiga EA Sports match between Rayo Vallecano and FC Barcelona at Campo de Futbol de Vallecas on August 31, 2025 in Madrid, Spain. Photo by Francisco Macia/Photo Players Images/Magara Press Madrid Campo de futbol de Vallecas Madrid Spain Copyright: xFranciscoxMaciax
2025.09.01 Madryt
pilka nozna , liga hiszpanska
Rayo Vallecano - FC Barcelona
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Engel przejechał się po etatowym reprezentancie! „Nie ma pojęcia o bronieniu”

Jerzy Engel ocenił występ reprezentacji Polski przeciwko kadrze Szwecji w finale baraży o awans do tegorcznych mistrzostw świata.

2025.11.14 Warszawa
Pilka nozna Kwalifikacje Mistrzostw Swiata 2026
Polska - Holandia
N/z Robert Lewandowski Jan Ziolkowski Michal Skoras Pawel Wszolek Zalewski
Foto Mateusz Porzucek PressFocus

2025.11.14 Warszawa
Football - FIFA World Cup 2026 Qualifying round Poland - Netherlands Warsaw PGE Narodowy
Polska - Holandia
Robert Lewandowski Jan Ziolkowski Michal Skoras Pawel Wszolek Zalewski
Credit: Mateusz Porzucek PressFocus
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Jan Faberski poważnie kontuzjowany. Czeka go operacja

Poważna kontuzja Jana Faberskiego. Młody reprezentant Polski będzie musiał przejść operację i czeka go dłuższa przerwa od gry.

2026.03.27 Radom Pilka nozna Reprezentacja Polski U21 Eliminacje Mistrzostw Europy U-21 Sezon 2025/2026 Polska - Armenia

N/z  Jan Faberski

Foto Kacper Pacocha / PressFocus 

2026.03.27 Football Polish National Team U21 UEFA EURO 2027 Qualifying Season 2025/2026 Polska - Armenia

Credit: Kacper Pacocha / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Tak Kulesza argumentuje przedłużenie umowy z Urbanem. „Wydarzyło się coś pozytywnego”

Jan Urban pozostanie selekcjonerem reprezentacji Polski. Jego pracy z kadrą Biało-Czerwonych nie przekreśliła porażka w finale baraży o MŚ ze Szwecją.

2025.07.17 Warszawa
pilka nozna prezentacja nowego trenera reprezentacji Polski w pilce noznej
Konferencja prasowa Jana Urbana
N/z Cezary Kulesza
Foto Tomasz Jastrzebowski / Foto Olimpik / PressFocus

2025.07.17 Warszawa
Football - press conference of the new polish national team head coach,
Konferencja prasowa Jana Urbana
Cezary Kulesza
Credit: Tomasz Jastrzebowski / Foto Olimpik / PressFocus
Czytaj więcej