Chelsea zwycięska pod chińską granicą. 5/5 The Blues po starciu na mrozie
Chelsea wygrała w Kazachstanie z Astaną (3:1). To piąte zwycięstwo Londyńczyków w Lidze Konferencji. Dziś musieli się mierzyć nie tylko z rywalem, ale i z warunkami pogodowymi.
Chelsea walczyła o kolejne zwycięstwo w Lidze Konferencji na bardzo dalekim terenie. Najdłuższy z możliwych wyjazdów w europejskich rozgrywkach okazał się dla The Blues udany. Trener Enzo Maresca wystawił skład złożony z rezerwowych. Grali zawodnicy, którzy nie dostają minut w Premier League.
Mimo takiego zestawienia Londyńczycy od początku grali dobrze i dość szybko wyszli na prowadzenie. W 14 minucie indywidualną akcję przeprowadził Marc Guiu. Hiszpan łatwo pokonał bramkarza Astany. Ten sam zawodnik po kilku minutach podwyższył prowadzenie, gdy piłka odbiła się od jego klatki piersiowej w zamieszaniu przed bramką gospodarzy. Chelsea spokojnie kontrolowała przebieg meczu. Problemów nie sprawiał im nawet mróz. W czasie spotkania temperatura wynosiła -13 a murawa była wyraźnie zmrożona. Przed przerwą padły jeszcze dwa gole. Renato Veiga strzelił trzecią bramkę dla The Blues a tuż przed przerwą prowadzenie gości zmniejszył Marin Tomasov.
Po przerwie Chelsea początkowo lekko się wycofała i postanowiła uspokoić tempo. Piłkarze Astany stworzyli sobie kilka okazji, ale zabrakło im skuteczności. Później to Londyńczycy dalej atakowali i trzymali piłkę blisko pola karnego Astany. Nie udało im się jednak podwyższyć prowadzenia.
UEFA potwierdza. Dwa polskie kluby pewne gry w fazie ligowej europejskich pucharów w kolejnym sezonie!
UEFA zatwierdziła kalendarz rozgrywek klubowych na sezon 2027-28. Polska po raz pierwszy już przed startem sezonu ma zagwarantowany udział dwóch drużyn w fazie ligowej europejskich rozgrywek.
Medaliki za burtą, co dalej z Kroczkiem? [KOMENTARZ]
Przez ponad 210 minut dwumeczu z Hajdukiem Raków nawet przez chwilę nie był na prowadzeniu. Trudno więc mieć wątpliwości, stawiając pytanie, czy z Europą pożegnał się zasłużenie.