Chelsea przybliżyła się do wielkiego finału Pucharu Ligi Angielskiej. The Blues w pierwszym meczu półfinałowym tych rozgrywek pewnie pokonali Tottenham Hotspur (2:0) i wypracowali sobie niezłą zaliczkę przed rewanżem.
Chelsea o krok od wielkiego finału Pucharu Ligi (fot. Reuters)
Tottenham pod wodzą Antonio Conte gra bardzo dobrze i włoski menedżer na pewno liczył, że jego piłkarze postawią Chelsea wysoko ustawioną poprzeczkę. Już jednak pierwsze minuty pokazały, że nawiązanie wyrównanej walki z The Blues w środowy wieczór będzie skrajnie trudne.
Wydarzeniem wieczoru był bez wątpienia powrót do gry Romelu Lukaku. Belg przed kilkoma dniami udzielił szeroko komentowanego wywiadu i podczas ostatniej kolejki został osunięty od drużyny. Jak się jednak okazało, piłkarz wyjaśnił sobie wszystko z menedżerem i kolegami, co spowodowało, że przeciwko Tottenhamowi wyszedł w pierwszym składzie.
Lukaku na boisku prezentował się bardzo przeciętnie, ale nie przeszkodziło to Chelsea w tym, by niepodzielnie panować na murawie. Piłkarze Thomasa Tuchela od pierwszych minut ruszyli do zdecydowanych ataków i już właściwie ich pierwszy groźniejszy wypad zakończył się zdobyciem bramki przez Kaia Havertza, który po błędzie obrońcy wpadł w pole karne i z bliska, po lekkim rykoszecie, dał swojej drużynie prowadzenie.
Gospodarze nie zamierzali zadowalać się skromnym prowadzeniem i po nieco ponad pół godzinie mieli już dwa gole przewagi. Po raz kolejny nie popisali się defensorzy Tottenhamu. Raz jeszcze kiepski zachował się Japhet Tanganga, który po dośrodkowaniu w pole karne tak niefortunnie interweniował, że nabił Bena Daviesa, a ten musiał zapisać na swoim koncie gola samobójczego.
5 – Kai Havertz has scored five goals in three League Cup appearances for Chelsea, just one goal fewer than he’s scored in 42 Premier League games for the Blues (6). Occasion. #CHETOTpic.twitter.com/VbO7lF9eFp
Po zmianie stron Tottenham próbował podjąć walkę i zdobyć gola, który w kontekście rewanżu postawiły gości w dużo lepszym położeniu. Koguty zagrały dużo lepiej niż w pierwszej połowie, jednak na niewiele się to zdało. Chelsea spokojnie kontrolowała przebieg zdarzeń na boisku i nie miała większych problemów z tym, by dowieźć pewne zwycięstwo do końcowego gwizdka.
Dwubramkowa zaliczka przed rewanżem stawia The Blues w korzystnej sytuacji i oznacza, że to właśnie piłkarze Tuchela będą faworytami do tego by zameldować się w finale.
Trener Liverpoolu broni nowego gracza. „Dajcie mu czas”
Bradley Barcola rozegrał w Liverpoolu FC już cztery mecze, ale nie strzelił jeszcze gola, ani nie zanotował asysty. Szkoleniowiec The Reds, Andoni Iraola jest jednak przekonany, że francuski skrzydłowy wkrótce zacznie grać na miarę oczekiwań.
Xabi Alonso niepocieszony. „Tak nie można grać w Premier League”
Chelsea FC momentami miała sporą przewagę w rywalizacji z Brentfordem FC. Mimo to przegrała z The Bees aż 0:3, co mocno zasmuciło szkoleniowa The Blues, Xabiego Alonso.