Po wyjeździe Piotra Celebana do rumuńskiego Vaslui o byłym piłkarzu Śląska zrobiło się cicho. A to chyba błąd, bo obrońca wciąż prezentuje wysoką formę.
Podobno o powołaniu Celebana na lutowe zgrupowanie kadry myśli selekcjoner Waldemar Fornalik.
– Na zgrupowanie reprezentacji Polski to ja mogę nawet piechotą iść. Takie deklaracje jednak nic nie znaczą, bo liczy się powołanie. Ja mogę się tylko starać pokazać na boisku, że na szansę w kadrze zasługuję – mówi na łamach Przeglądu Sportowego Piotr Celeban, były piłkarz Śląska Wrocław, a aktualnie pracownik rumuńskiego klubu FC Vaslui.
– Jako obrońca zawsze szukam sobie miejsca pod bramką rywali, gdy mój zespół ma stały fragment gry. W zasadzie w każdym spotkaniu próbuję strzelać na bramkę. Ale oczywiście nie zawsze się udaje trafić do siatki – mówi piłkarz, który w rundzie jesiennej rozegrał 14 meczów i zdobył cztery gole.
Jak obrońca ocenia szanse na prześcignięcie w tabeli rywali? – Prowadzi Steaua Bukareszt, mamy do niej 12 punktów straty. Dużo. Ale do rozegrania zostało jeszcze 15 kolejek. Wiele się może wydarzyć. W ubiegłym sezonie też był czas, kiedy Śląskowi Wrocław chyba nikt nie dawał już szans na tytuł. A na koniec to jednak my cieszyliśmy się z mistrzostwa – przypomina Celeban.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii: