Nie milkną echa głośnego zajścia do jakiego doszło podczas towarzyskiego turnieju w Dębicy. Piotr Świerczewski uderzył wtedy Wiesława Wójcika, kierownika drużyny Polonez Wiedeń, a cała impreza zakończyła się skandalem.
Były reprezentant Polski początkowo zaprzeczał, jednak w momencie, gdy na światło dzienne wypłynął film dokumentujący zdarzenie, dalsze zapieranie się nie miało sensu. Świerczewski zrezygnował wtedy ze swojej funkcji w sztabie młodzieżowej reprezentacji Polski, jednak jak się okazało, na tym cała sprawa się nie skończyła.
„Świrowi” został przedstawiony zarzut spowodowania lekkich obrażeń ciała. – Został mu postawiony zarzut spowodowania lekkich obrażeń ciała, dodatkowo zakwalifikowaliśmy to jako czyn o charakterze chuligańskim. Dlatego grożą mu nie dwa, a trzy lata pozbawienia wolność – powiedział Jacek Żak, Prokurator Rejonowy w Dębicy.
– Twierdził, że uderzył tego człowieka z otwartej ręki, nazwał to uderzeniem hukowym,. Utrzymuje, że działał w obronie porządku publicznego, chciał jedynie go uspokoić. Dysponujemy jednak nagraniem, z którego wynika zupełnie inny przebieg zdarzenia – dodał.