Były pomocnik m.in. Barcelony i Arsenalu Londyn, Emmanuel Petit uważa, że jego byłemu klubowi trudniej będzie wywalczyć w sobotę triumf w Lidze Mistrzów niż w 2009 roku, gdy także przyszło mu się zmierzyć z Manchesterem United. Francuz liczy jednak na zwycięstwo „Dumy Katalonii”.
Były reprezentant „Trójkolorowych” na łamach dziennika „L’Equipe” przewiduje, że sobotnie starcie finałowe nie rozstrzygnie się w regulaminowanym czasie gry. – Myślę, żę po 90 minutach będzie remis, a Barcelona zdoła wygrać jeszcze przed rzutami karnymi – ocenił 40-latek, który wielokrotnie mierzył się w przeszłości z drużyną „Czerwonych Diabłów” i podchodzi do jej gry z wielkim szacunkiem.
– Jeśli ktokolwiek miałby obecnie pokonać Barcelonę, to byłby to właśnie Manchester United – podkreślił Petit. – Dysponują wielką siłą fizyczną, inteligentną taktyką oraz umiejętnością radzenia sobie z przeciwnikiem. Na Wembley będą chcieli to wykorzystać.
– By zwyciężyć, Manchester musi wygrać batalię o posiadanie piłki. Jeśli podobnie jak dwa lata temu będzie tylko obserwować grę Barcelony, nie będzie miał żadnych szans – zakończył Francuz.
Polak może odejść z niemieckiego klubu. Trafi do Bundesligi?
Kontrakt Michała Karbownika z Herthą Berlin wygasa już za niespełna dwa miesiące. Niewykluczone, że były piłkarz Legii Warszawa zdecyduje się na zmianę otoczenia.
Portugalczycy ocenili występ polskiego trio z Porto w meczu z Estorilem
FC Porto pokonało wczoraj Estoril 3:1 i umocniło się na pozycji lidera ligi portugalskiej. Trener Francesco Farioli postawił na tercet reprezentantów Polski od pierwszej minuty. Jak zagrali Jan Bednarek, Jakub Kiwior oraz Oskar Pietuszewski?