Borussia Dortmund wygrała 2:1 z Eintrachtem Frankfurt. Łukasz Piszczek rozegrał 90 minut.
Borussia wystąpiła w meczu ze zdobywcą Pucharu Niemiec w specjalnych koszulkach z napisem „Borussia łączy”. Klub z Dortmundu w ten sposób sprzeciwia się rasizmowi, mowie nienawiści oraz dyskryminacji.
Als sichtbares Zeichen gegen Rassismus und Ausgrenzung läuft der @BVB bei #BVBSGE mit dem Slogan „Borussia verbindet” auf dem Trikot auf. Eine tolle Aktion ???????????? pic.twitter.com/Kl9zJf736y
Pierwsza połowa przez pierwsze pół godziny nie obfitowała w fajerwerki. W wyjściowym składzie Borussii pojawił się Łukasz Piszczek, ale nie miał przesadnie dużo do roboty. W 36 minucie Abdou Diallo przekonał, że zasada „do trzech razy sztuka” sprawdza się również w futbolu. Po wrzutce z rzutu rożnego jego dwa strzały zatrzymał Kevin Trapp, ale druga dobitka z bliska zakończyła się powodzeniem. To była jedyna akcja godna odnotowania w pierwszej połowie.
Po przerwie Eintracht musiał zaryzykować. Przez długi czas frankfurtczykom brakowało ostatniego podania. Do czasu. W 68 minucie podanie Manuela Da Costy na bramkę zamienił Sebastian Haller. Odpowiedź BVB była natychmiastowa. Rezerwowy Jadon Sancho urwał się prawą flanką, po czym miękko wrzucił piłkę w pole karne do Mariusa Wolfa, który z kilku metrów pokonał Trappa. W 88 minucie Sancho zanotował drugą asystę, tym razem przy debiutanckim trafieniu Paco Alcacera. Gospodarze nie roztrwonili prowadzenia i dopisali trzy punkty do swojego konta.