Bayern z Robertem Lewandowskim w pierwszym składzie zainaugurował rozgrywki od wygranej 3:1 z Hoffenheim.
Lewandowski zdobył z Hoffenheim bramkę na wagę trzech punktów (foto: Łukasz Skwiot)
Od pierwszych minut przewagę osiągnęli Bawarczycy. Bayern różnymi sposobami próbował napocząć Wieśniaków, jednak przez kilkanaście minut bezskutecznie. W 10 minucie mocny strzał z narożnika pola karnego oddał David Alaba. Jedyną „korzyścią” było znokautowanie Ermina Bicakcica. Po chwili po centrze z rzutu rożnego Kasim Adams zablokował stopą groźną sytuacyjną próbę Jerome’a Boatenga.
W 23 minucie opór Hoffenheim udało się złamać. Z rzutu rożnego zacentrował Joshua Kimmich, a Thomas Mueller skutecznie dołożył głowę. W 30 minucie Adams w ostatniej chwili zablokował strzelca pierwszej bramki. Kilka chwil później Bicakcic na granicy przepisów wślizgiem zatrzymał Lewandowskiego. W 34 minucie Joelinton powinien doprowadzić do remisu. Z lewej flanki idealnie zacentrował Jonathan Schmid, a Brazylijczyk przestrzelił z kilku metrów. W 39 minucie Kingsley Coman po znakomitym rajdzie stanął oko w oko z Oliverem Baumannem, ale trafił wprost w niego. Do przerwy utrzymało się jednobramkowe prowadzenie Bayernu.
Niewiele dobrego można powiedzieć o sytuacji z końcówki pierwszej połowy. Schulz brutalnie potraktował Comana, który nie był w stanie kontynuować gry. Kontuzjowany Francuz opuścił plac gry ze łzami w oczach i z pomocą sztabu medycznego. Piłkarze Bayernu domagali się czerwonej kartki dla Schulza, jednak delikwent obejrzał żółtą. Kontuzjowanego Comana zmienił Arjen Robben.
Tuż po przerwie na strzał z dystansu zdecydował się Florian Grillitsch. Manuel Neuer nie mógł przepuścić tego uderzenia. W 54 minucie Robben w swoim stylu ściął do środka, ale minimalnie przestrzelił.
W 57 minucie Hoffenheim doprowadziło do wyrównania. Przebojową akcję w polu karnym rywali przeprowadził Adam Szalai i mocnym strzałem przy dalszym słupku pokonał Neuera. Po stracie bramki mistrzowie Niemiec przez dłuższy czas nie byli sobą. Drużyna Niko Kovaca grała niecierpliwie i bezbarwnie.
Od czego jest jednak stara gwardia. Frank Ribery wywalczył jedenastkę. Za jej wykonanie zabrał się Lewandowski, ale przegrał pojedynek z Baumannem. Do odbitej piłki dopadł Robben i wpakował ją do siatki. Sędzia po analizie VAR nakazał powtórkę karnego, ponieważ Holender za szybko wbiegł w szesnastkę gości. Lewandowski w drugiej próbie już się nie pomylił.
W 86 minucie znowu był potrzebny VAR. Debiutujący w barwach Bayernu Leon Goretzka zdecydował się na strzał z 20 metrów. Piłka odbita od Muellera zaskoczyła Baumanna. Szkopuł w tym, że zdobywca pierwszej bramki został trafiony w rękę. W ostatniej minucie Robben dobił Hoffenheim. Latający Holender oddał mocne uderzenie pod poprzeczkę po zgraniu Muellera. W doliczonym czasie dubletu szukał Lewandowski, ale nie zdołał poprawić swoich indywidualnych statystyk.
Bayern zaczął nowy sezon od wygranej 3:1 z Hoffenheim.