W pierwszej kolejności chciałem podziękować za mile przyjecie. Zdajemy sobie sprawę, że jutro przyjdzie nam grac z silną drużyną. Wiemy jak dobrzy piłkarze grają w ekipie Qarabagu. Doceniamy i szanujemy przeciwnika, choć zarazem znamy swoją wartość i zrobimy wszystko, żeby jutro stworzyć dobre widowisko, by wrócić do Gliwic z podniesioną głową – na przedmeczowej konferencji powiedział trener Piasta Gliwice, Marcin Brosz.
– Są różnice w pogodzie miedzy naszym krajem a Azerbejdżanem, dla nas jednak to nie jest utrudnienie. Wiedzieliśmy jaka tutaj panuje temperatura i wilgotność i do tego się przygotowaliśmy, wiec nie uważam tego za atut zespołu z Agdam – stwierdził Brosz.
– Kadrę mamy wyrównaną i silną, każdy zawodnik czekał na tę szansę. Wprawdzie nasz bramkarz i lewy obrońca zostali w Polsce z powodu kontuzji, ale w żaden sposób nie przeszkadza nam to w realizacji zamierzonego planu – kontynuował trener Piasta.
– My dążymy do tego, żeby w każdym meczu dać z siebie wszystko. Jesteśmy optymistycznie nastawieni do jutrzejszego pojedynku – zakończył Marcin Brosz.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.