Bez niespodzianki zakończyło się spotkanie na Vodafone Park. Borussia Dortmund była lepsza od Besiktasu i pewnie pokonała turecką drużynę 2:1.
Erling Haaland rozpoczął strzelanie w Lidze Mistrzów (fot. Reuters)
Borussia Dortmund bez większego problemu wykonała swój plan i zainkasowała komplet punktów w swoim pierwszym meczu tej edycji Ligi Mistrzów. Niemiecki klub już w 20. minucie wyszedł na prowadzenie w starciu z Besiktasem, do siatki trafił Jude Bellingham, Młody, angielski piłkarz wykorzystał dogranie Meuniera i otworzył wynik meczu.
Tuż przed przerwą prowadzenie Borussii podwyższył nie kto inny, jak Erling Haaland. Norweg kontynuuje swoją świetną passę strzelecką i rozpoczął marsz po obronę tytułu króla strzelców rozgrywek, który zgarnął w poprzedniej edycji.
W podstawowym czasie drugiej części spotkania żadnej ze stron nie udało się trafić do siatki. Po przerwie spotkanie znacząco wygasło, optyczną przewagę mieli piłkarze Besiktasu i wykorzystali to dopiero w doliczonym czasie meczu. W 94. minucie Francisco Montero trafił honorowego gola dla Besiktasu.
Piłkarze z Zagłębia Ruhry pokonali Besiktas 2:1 i w oczekiwaniu na mecz Ajaxu ze Sportingiem są liderami grupy C.
Inter poległ również u siebie. Bodo pisze historię
Bodo/Glimt poszło śladem reprezentacji Norwegii i wygrało na San Siro, pokonując 2:1 Inter Mediolan. Norweska ekipa zameldowałą się w 1/8 finału Ligi Mistrzów.
Koniec marzeń Interu? Fatalny błąd obrońcy [WIDEO]
Inter Mediolan stracił gola w 58. minucie meczu z Bodo/Glimt i zwiększył stratę w dwumeczu do 3 bramek. Głównym winowajcą tej sytuacji był Manuel Akanji.
Mateusz Kochalski pobił niechlubny rekord Ligi Mistrzów
Mateusz Kochalski zapisał się w historii Ligi Mistrzów z mało przychylnym rekordem. Polski zawodnik oficjalnie stał się bramkarzem z największą liczbą straconych goli w jednej edycji LM.