Nie tak swój powrót do reprezentacji Polski wyobrażał sobie Artur Boruc. Bramkarz Southampton wyszedł w pierwszym składzie na mecz z Ukrainą i chociaż nie zagrał złych zawodów, to musiał aż trzy razy wyciągać piłkę z własnej siatki.
Artur Boruc nie miał w piątek odpowiedniego wsparcia swoich kolegów
Ukraińcy zdobywali gole po ewidentnych błędach naszych zawodników z pola. O ile przy pierwszej i trzeciej bramce Boruc nie miał szans, o tyle można uznać, że przy drugiej mógł zachować się nieco lepiej. – Nie można powiedzieć zbyt wielu dobrych słów o bramkarzu, który z dwóch strzałów puszcza dwie bramki. Musimy po prostu pracować nad swoimi brakami. Zrobiłem wszystko, aby te strzały wybronić. Niestety nie dałem rady – wyznał.
– Ciężko mi cokolwiek powiedzieć na temat pierwszych minut meczu. Zostawiliśmy w szatni i serce i honor. Wyglądało to mizernie. Wiadomo, też jestem za to odpowiedzialny. Mam tylko nadzieję, że takie sytuacje już więcej się nie przydarzą – kontynuował rozczarowany Boruc.
Znany z tego, że zawsze mówi prosto z mostu, bramkarz Southampton nie ukrywał, że jest kilku piłkarzy, którzy po meczu z Ukrainą powinni uderzyć się w pierś. – Nie chciałbym pokazywać palcami, kto zawinił przy stratach bramek. Każdy, kto w piątek był na boisku, długo będzie myślał o tym meczu i szukał przyczyny porażki – dodał.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.