Sebastian Boenisch od wielu lat nie występuje już w reprezentacji Polski, jednak to wcale nie oznacza, że nie marzy mu się powrót na łono zespołu narodowego. 29-latek chciałby ponownie zagrać w trykocie z orłem na piersi, ale jego szanse na spełnienie tego snu są stosunkowo niewielkie.
Czy Sebastian Boenisch zagra jeszcze kiedykolwiek w biało-czerwonych barwach? (foto: Ł.Skwiot)
Obrońca TSV 1860 Monachium zadebiutował w kadrze we wrześniu 2010 roku za kadencji Franciszka Smudy. Łącznie rozegrał on dla Polski czternaście spotkań i był członkiem zespołu, który wystąpił w finałach mistrzostw Europy w 2012 roku.
Po raz ostatni Boeniesch zagrał w reprezentacji we wrześniu 2013 roku podczas meczu z San Marino, gdzie jednak nie spisał się zbyt dobrze i był winny utraty gola. Od tego czasu drzwi do kadry pozostają dla niego zamknięte. – Mam nadzieję, że będzie mi jeszcze dane zagrać w polskiej kadrze. To mój cel i wielkie marzenie – powiedział obrońca podczas rozmowy z magazynem „Spox”.
Żeby jednak Sebastian Boenisch miał jakiekolwiek podstawy, by liczyć na przychylność selekcjonera, to musi zacząć regularnie grać w swoim obecnym klubie. Z tym ostatnio nie jest łatwo i dlatego od początku sezonu wystąpił on w zaledwie jednym meczu, spędzając na boisku zaledwie siedem minut.
Gdyby ten warunek udało się spełnić, to lewy defensor musiałby jeszcze dość do formy, która pozwalałaby mu konkurować z Maciejem Rybusem i Arturem Jędrzejczykiem. Na ten moment szanse na takie rozstrzygnięcie wydają się iluzoryczne.
Urban dla „PN”: Przebudowa kadry? Mam ograniczony wybór. To poważny problem
Selekcjoner reprezentacji Polski przygotowuje się do zbliżającego się zgrupowania. Na przełomie czerwca i maja biało-czerwoni zagrają z Ukrainą oraz Nigerią. O przyszłości drużyny narodowej, ale też o przeszłości, czyli przegranych barażach Jan Urban opowiedział „Piłce Nożnej”.