Arkadiusz Milik skomentował kwestię obraźliwych okrzyków jakie podczas ligowego meczu z ADO Den Haag były wznoszone pod jego adresem. Napastnik Ajaksu Amsterdam przyznał, że o wszystkim dowiedział się z… Twittera.
Milik o bluzgach pod swoich adresem dowiedział się z Twittera
Przypomnijmy, że na trybunach stadionu w Hadze pojawiła się grupa kibiców Legii Warszawa, która zagościła nieco dłużej na zachodzie Europy po czwartkowym spotkaniu z Lokeren w Lidze Europy. Podczas meczu bluzgali oni na Milik, okrzykami typu: „Milik! Co? Ty k….”.
Tego rodzaju zachowanie natychmiast spotkało się z bardzo ostrą reakcją w Polsce. Grupa głupków, żeby nie nazwać ich dosadniej, wybrała się na mecz w lidze zagranicznej i urządziła sobie dobrą zabawę z możliwości obrażania reprezentanta Polski. Tego samego, którego po ostatnich spotkaniach kadry zapewne nosiłaby na rękach.
Co na to wszystko sam zainteresowany? „Fajnie dowiedzieć się z Twittera, że ktoś coś na mnie krzyczał brzydkiego na meczu w Hadze. I to po polsku. Albo było tych kibiców tak mało, albo byli tak cicho, że po prostu ich nie słyszałem. Sorry, ale na boisku skupiam się na grze” – napisał Milik.
„Nie ważne co kto krzyczał i z jakiego klubu. Wyrazy współczucia dla Rodzin i Bliskich dwóch kibiców Legii, którzy zginęli w wypadku” – dodał napastnik Ajaksu, pokazując tym samym, że w odróżnieniu od troglodytów, którzy na niego bluzgali w Hadze, ma niesamowitą klasę.
Kolejny Polak dołączy do Dynama Kijów. Kędziorek kompletuje sztab
Maciej Kędziorek tymczasowo został pierwszym trenerem ukraińskiego hegemona, ale niewykluczone, że pozostanie na tym stanowisku na dłużej. 46-latek kompletuje swój sztab, w którym ma znaleźć się miejsce dla innego trenera z Polski.