Zdaniem selekcjonera reprezentacji Ukrainy, Olega Błochina, brak koncentracji zadecydował o dotkliwej porażce jego zespołu w poniedziałkowym meczu towarzyskim z Francją. „Trójkolorowi” pokonali gospodarzy na Donbas Arenie aż 4:1.
W 53. minucie Ukraińcy wyszli na prowadzenie. Fatalny błąd popełnił stojący w bramce Steve Mandanda, a gola po uderzeniu z dystansu zdobył Anatolij Tymoszczuk, później jednak strzelali już tylko rywale. Najpierw wyrównał Kevin Gameiro, a później błysnęli debiutanci – strzelec dwóch goli, Marvin Martin i jednego, Younes Kaboul.
– O wyniku zadecydowała utrata przez nas koncentracji w drugiej połowie – ocenił na konferencji prasowej Błochin, który zauważył, że w przeciwieństwie do selekcjonera rywali nie mógł on sobie pozwolić na wprowadzenie z ławki rezerwowych zawodników tej klasy, co Franck Ribery i Karim Benzema.
– Nie mamy tak dużej gamy możliwości. Nasze zmiany nie były w stanie w tak znaczący sposób wpłynąć na obraz gry, a w przypadku Francuzów zawodnicy, którzy weszli na murawę sporo dali swojej drużynie – dodał opiekun ukraińskiej kadry.
Kolejnym towarzyskim rywalem Ukrainy dopiero w sierpniu będzie reprezentacja Szwecji. „Trójkolorowi” jeszcze w czwartek na stadionie w Warszawie zagrają natomiast z reprezentacją Polski.
Nowak sprawdził się w ataku. Stara się też mówić po czesku [WIDEO]
Wiktor Nowak wystąpił na pozycji napastnika i strzelił gola z rzutu karnego w meczu ze Zbrojovką Brno, zbierając pozytywne recenzje od sztabu Slavii Praga. Asystent trenera, Milan Kerbr, pochwalił Polaka za jego występ, a nagranie opublikowane przez klub w mediach społecznościowych pokazuje, że 22-latek stara się również mówić po czesku.
Zdrowie od dłuższego czasu nie oszczędza Jakuba Modera. Na horyzoncie pojawiło się jednak światełko w tunelu. 27-latek zaliczył epizodyczny występ w meczu Eredivisie.
Dublet Szymańskiego, asysta Frankowskiego! Błysk Polaków fundamentem zwycięstwa w Ligue 1
Rennes, w którym na co dzień występują Sebastian Szymański oraz Przemysław Frankowski pewnie pokonało Strasbourg 3:0. Biało-czerwoni odegrali nieocenioną rolę w tym zwycięstwie.