Nie milką echa wywiadu jakiego Sepp Blatter, prezydent FIFA udzielił stacji CNN. 75-letni Szwajcar powiedział w nim, że w futbolu nie ma problemu rasizmu, a wszystkie nieporozumienia na tym tle piłkarze powinni załatwiać między sobą. Jego słowa rozpętały prawdziwą burzę… szczególnie na Wyspach.
Niefortunna wypowiedź Blattera zbiegła się w czasie z głośnymi aferami rasistowskimi w Premier League. O rasizm w stosunku do swoich rywali oskarżeni zostali John Terry i Luis Suarez. W przypadku obu piłkarzy toczą się obecnie bardzo drobiazgowe postępowania. Dziennikarze, a nawet politycy na Wyspach nie mają więc wątpliwości, że po takiej gafie prezydent Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej powinien podać się do dymisji.
Najostrzej zareagował angielski minister sportu, Hugh Robertson. Jego zdaniem wypowiedź Blattera dała jasny przekaz, że nie jest on już w stanie dłużej sprawować swojej funkcji. – Nie wolno zlekceważyć tego co się stało. Słowa Blattera na temat rasizmu doskonale wpisują się w pewien kanon jego zachowania – wyznał. – On musi odejść. Apelujemy do niego żeby podał się do dymisji – zakończył Robertson.
GG, Piłka Nożna źr. BBC Sport / Daily Mail / Guardian
Gianni Infantino znalazł sojusznika. Niedawno był przez niego krytykowany
Prezydent Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej (AFC), szejk Salman bin Ibrahim Al Khalifa, zamierza poprzeć Gianniego Infantino, aktualnego szefa FIFA, w jego staraniach o kolejną kadencję.