Nie takich emocji oczekiwali fani hiszpańskiego futbolu. Spotkanie rozkręciło się w doliczonym czasie gry i Valencia zremisowała z Levante 1:1.
Spotkanie na Estadio Mestalla zawiodło. (foto: Reuters)
Valencia zremisowała z Levante 1:1 w derbach miasta położonego nad Morzem Śródziemnym. Pierwszego gola w tym meczu zdobył Rodrigo w 90 minucie, wykorzystując podanie od Jose Gaya. Wydawało się, że Valencia zgarnie komplet punktów i wygraną w derbowym meczu. W 98. minucie prowadzący spotkania podyktował rzut karny dla Levante, który wykorzystał Gonzalo Melero. Tylko i wyłącznie samą końcówkę można wyróżnić piątkowego widowiska na Estadio Mestalla. Kibice oczekiwali świetnego oraz dynamicznego futbolu, dostali za to słabe i nudne widowisko, naszpikowane błędami oraz niecelnymi zagraniami po obu stronach.
Jednym z największych rozczarowań była postawa Daniego Parejo, zawodnik Valencii przed zamrożeniem ligi grał bardzo dobrze i był czołową postacią drużyny Valencii. Dziś widzieliśmy zawodnika nie do poznania, który popełniał masę błędów i prezentował się z mizernej strony. Brak formy czołowego zawodnika był aż nadto widoczny w szeregach „Nietoperzy”.
Levante oddało dwa celne strzały, tyle samo co Valencia. Obie drużyny miały podobną ilość sytuacji bramkowych. Goście od 74. minuty musieli grać w osłabieniu, czerwoną kartkę ujrzał Marti Roger. O takim widowisku najlepiej jak najszybciej zapomnieć, derbowe spotkania Walencji najczęściej obfitowały w gole i emocje najwyżej klasy. Dziś wyraźnie tego zabrakło.
***
W pierwszym, piątkowym meczu LaLiga, Granada pokonała na własnym stadionie Getafe 2:1. Madrycką drużynę na prowadzenie wyprowadził David Timor, jednak w drugiej odsłonie spotkania dublet w wykonaniu Carlosa Fernandeza dał Granadzie trzy punkty. Zespół prowadzony przez Diego Martineza zajmuje 8. miejsce w klasyfikacji ligowej. Getafe cały czas plasuje się na bardzo wysokim piątym miejscu, jednak traci kilka punktów do strefy gwarantującej grę w fazie grupowej LM.