Remisem zakończyło się spotkanie Valencii z Betisem w czwartej kolejce hiszpańskiej La Liga Santander.Spotkanie zapowiadało się ciekawie, bowiem obie drużyny aspirują do roli zespołów z góry tabeli, a nawet do miana hiszpańskich pucharowiczów. Mecz efektownie rozpocząć mógł Kevin Gameiro, który już w 12. minucie stanął oko w oko z Pau Lopezem. Hiszpański golkiper pozostał jednak czujny i zdołał odbić do boku mierzone uderzenie piłkarza Valencii. Po stronie Betisu swoje okazje przed przerwą mieli Sergio Canales i Takashi Inui, ale żaden z nich nie zdołał pokonać bramkarza gospodarzy. Do przerwy żaden z zespołów nie potrafił wykorzystać swoich nielicznych sytuacji.
Niewiele lepiej było po przerwie. Groźnie zrobiło się po uderzeniu Daniego Parejo z okolic linii pola karnego, po którym zatrzęsła się poprzeczka bramki Betisu. Wciąż jednak żaden z zespołów nie potrafił znaleźć sposobu na zaskoczenie defensywy przeciwnika. W drugiej połowie sędzia wiele razy pokazywał zawodnikom żółtą kartkę, lecz do końca meczu ani razu nie wskazał na środek boiska. Mecz Valencii z Betisem zakończył się podziałem punktów po bezbramkowym remisie.
Kuriozalna czerwona kartka w La Liga. Co zrobił bramkarz?! [WIDEO]
Czegoś takiego dawno nie widzieliśmy. Bramkarz Osasuny kompletnie stracił kontrolę i zagrał piłkę bardzo daleko od własnego pola karnego. Sergio Herrera otrzymał czerwoną kartkę.