Napastnik Realu Madryt, Karim Benzema przyznał, że środowy mecz przeciwko jego byłej drużynie, Olympique Lyon, będzie niczym wojna. Królewscy podejmują drużynę Claude’a Puela w rewanżowym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów, mając w zapasie wynik 1:1 uzyskany w pierwszym spotkaniu na Stade Gerland.
Benzema, kupiony z Lyonu przez Real za 35 milionów euro, ostatnimi czasy odnalazł znakomitą formę, która charakteryzowała jego poczynania na boisku jeszcze za czasów gry w barwach Les Gones. Francuz miło wspomina okres swojej gry dla Lyonu, jednak obiecuje również, iż nie będzie miał sentymentów w środowym spotkaniu, którego stawką będzie ćwierćfinał Ligi Mistrzów.
– Mam wielu przyjaciół w Lyonie. Muszę jednak przyznać, że na boisku to nie będzie miało najmniejszego znaczenia. Idziemy na wojnę – stwierdził pewny siebie Benzema. – Kiedy Olympique gra przeciwko nam, to zawsze wznosi się na wyżyny swoich możliwości. Dlatego na Bernabeu musimy zaatakować i w ten sposób przestraszyć rywala – dodał piłkarz, który pierwsze spotkanie pomiędzy obiema ekipami rozpoczął na ławce rezerwowych. Tym razem, jak informują hiszpańskie media, Benzema może być pewien gry w podstawowej jedenastce zespołu Jose Mourinho. – Byłem bardzo zawiedziony, kiedy musiałem zasiąść na ławce w Lyonie, ale teraz naprawdę wierzę w występ od pierwszych minut – podsumował francuski napastnik.
Porto lepsze od ekipy Goncalo Feio! Grało polskie trio
Smoki z reprezentantami Polski w składzie pokonali Tondelę 2:0 prowadzoną przez Goncalo Feio. Tym razem jednak żaden z naszych zawodników nie zanotował liczb w postaci bramki bądź asysty.
Polak może odejść z niemieckiego klubu. Trafi do Bundesligi?
Kontrakt Michała Karbownika z Herthą Berlin wygasa już za niespełna dwa miesiące. Niewykluczone, że były piłkarz Legii Warszawa zdecyduje się na zmianę otoczenia.