Pętla na szyi Rafaela Beniteza zaciska się coraz mocniej. Hiszpański menedżer poprowadził Chelsea FC dopiero w trzech spotkaniach, jednak na Wyspach coraz głośniej i odważniej spekuluje się na temat jego zwolnienia. Co na to sam zainteresowany?
Benitez przed kilkunastoma dniami zastąpił na stanowisku menedżera The Blues Roberto Di Matteo i od tej pory miał okazję poprowadził swój nowy zespół w trzech meczach. Niestety, Hiszpanowi nie udało się wygrać ani jednej z tych gier, a jakby tego było mało, w sobotę jego piłkarze otrzymali srogą lekcję futbolu od West Hamu.
Opiekun Chelsea zapytany podczas konferencji prasowej o to czy obawia się o swoje miejsce pracy, odpowiedział: – Nie jestem w stu procentach pewny swojej posady. Nie potrafiliśmy pokonać West Hamu i to jest najważniejsze – stwierdził Hiszpan.
Benitez ma o czym myśleć. Roman Abramowicz zdążył już bowiem wszystkich przyzwyczaić do tego, że bardzo łatwo przychodzi mu się żegnać z kolejnymi szkoleniowcami. Jeśli więc Hiszpan nie zacznie wygrywać, to niewykluczone, że już niedługo podzieli los Di Matteo, Villasa-Boasa, Ancelottiego, Granta czy Mourinho.
Czerwone Diabły szukają następcy Casemiro. Trzech kandydatów w grze
Z uwagi na odejście 33-latka i niepewną przyszłość Manuela Ugarte, władze United rozglądają się za nowymi pomocnikami. Jednym z kandydatów jest Carlos Baleba z Brighton.