Belgijska lekcja futbolu w Krakowie. 1:6 na stadionie przy Reymonta
Wisła Kraków w tych eliminacjach już zadziwiała i udowadniała, że potrafi odwracać przeciwne jej losy w dwumeczu. Tym razem jednak zadanie wydaje się poza zasięgiem Białej Gwiazdy. Cercle Brugge rozbiło Wisłę 6:1, stawiając bardzo duży krok w kierunku awansu
Ten mecz w Krakowie to koszmar, który kibice Wisły będą chcieli jak najszybciej wymazać z pamięci. Cercle Brugge był zdecydowanym faworytem, ale nikt nie spodziewał się tak druzgocącej porażki. Belgowie pokazali Białej Gwieździe lekcję futbolu i wygrali aż 6:1 w pierwszym meczu IV rundy el. do LKE.
Belgowie wcale nie mieli aż tak widocznej przewagi na boisku i co ciekawe, Wisła częściej operowała piłką, ale zespół z Brugii był bardzo skuteczny w swojej grze. Błyskawicznie objął prowadzenie, szybko je podwyższył i na przerwę schodził z wynikiem 3:0 po golach Mindy, Somersa oraz Ravycha.
W drugiej połowie nic się nie zmieniło, odpowiednio: Denkey, Ouattara oraz Olaigbe dobijali kulejącą Wisłę.
W 83. minucie honor krakowskiego klubu uratował niezawodny Ángel Rodado. Absolutny lider Wisły wykorzystał podanie Baeny i zdobył bramkę na otarcie łez Wiślaków.
Przed tygodniem Wisła pokazała, że ma charakter i potrafi odrabiać straty. Trzeba jednak być realistą i szanse na odwrócenie losów tego dwumeczu są bardzo niewielkie. Belgowie wracają do domu z fantastyczną zaliczką i myślami są już w fazie ligowej Ligi Konferencji Europy.
3 komentarzy
najstarszy
najnowszyoceniany
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze
Zbyszek
22 sierpnia, 2024 23:50
Oby w rewanżu nie było 9-0 jak było w meczu Eintracht Frankfurt – Widzew Łódź.
Robert
23 sierpnia, 2024 08:46
Ale wpierdol….
Piotrek
23 sierpnia, 2024 13:59
niestety… daleko jeszcze nam do europejskich przeciętniaków… oj daleko…
Kapitalne podania i gol w 2. minucie! Pogromca Lecha Poznań z błyskawicznym golem w ćwierćfinale Ligi Konferencji [WIDEO]
Rayo Vallecano pokonało 3:0 AEK Ateny w ćwierćfinale Ligi Konferencji Europy. Obejrzyj nagranie z pierwszej, błyskawicznie zdobytej bramki autorstwa Iliasa Akhomacha!
Oby w rewanżu nie było 9-0 jak było w meczu Eintracht Frankfurt – Widzew Łódź.
Ale wpierdol….
niestety… daleko jeszcze nam do europejskich przeciętniaków… oj daleko…