Dwie teoretycznie najmocniejsze drużyny grupy E nie będą miały okazji rozegrać meczu przetarcia. Belgowie i Włosi już w pierwszej kolejce zmierzą się ze sobą w Lyonie. Zwycięzca spotkania utoruje sobie drogę do awansu do fazy pucharowej. Pytanie tylko, czy któraś z drużyn będzie gotowa na podjęcie ryzyka.
Czy Belgowie zdołają wygrać swój pierwszy mecz na Euro 2016?
I Czerwone Diabły, i Azzurri wygrali swoje grupy eliminacyjne. Lepiej prezentowali się jednak podopieczni Marca Wilmotsa, którzy zdobyli aż 24 bramki. Zawdzięczają to w głównej mierze piłkarzom na co dzień grającym w Premier League – Edenowi Hazardowi, Kevinowi De Bruyne czy wreszcie Marounane Fellainiemu. Piłkarze Antonio Conte grali natomiast konsekwentnie do bólu, jakby starali się oszczędzić siły na turniej we Francji.
Włoska reprezentacja od dawien dawna oparta jest na graczach występujących w Serie A. Tym razem inaczej nie będzie. Trzon drużyny to obrona złożona z zawodników związanych z Juventusem. Środek pola należeć będzie do doświadczonego Daniele De Rossiego i wybieganych Emmanuele Giaccheriniego oraz Antonio Candrevy. Najgorzej wygląda sytuacja w ataku, gdzie brakuje klasowego zawodnika w rodzaju Luki Toniego z najlepszych lat.
Wątpliwe jest, by drużyny grały w poniedziałek w otwarte karty. Strata punktów może być zbyt kosztowna i dla jednych, i dla drugich. Zapowiada się sporo walki w środku pola, a tam do boju gotowa jest światowa czołówka. Naprzeciw wymienionych graczy drugiej linii Azzurrich staną nie lada specjaliści w postaci Radji Nainggolana, Alexa Witsela i Fellainiego. Na mocno nerwowy bój musi się przygotować także Hazard. Giorgio Chiellini czy Andrea Barzagli znani są z twardej gry, tymczasem skrzydłowy Chelsea ostrego traktowania nie lubi, co wielokrotnie podkreślał poprzedni trener The Blues, Jose Mourinho.
Mimo że lekkim faworytem do zwycięstwa są Czerwone Diabły, my raczej spodziewamy się remisu. Sędzia Mark Clattenburg natomiast gwizdać będzie nad wyraz często. Jeśli faktycznie ekipy podzielą się punktami, dalsza rywalizacja będzie jeszcze ciekawsza. Początek determinującego resztę zmagań poniedziałkowego starcia – o godzinie 21.
Gianni Infantino znalazł sojusznika. Niedawno był przez niego krytykowany
Prezydent Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej (AFC), szejk Salman bin Ibrahim Al Khalifa, zamierza poprzeć Gianniego Infantino, aktualnego szefa FIFA, w jego staraniach o kolejną kadencję.