Valon Behrami bierze po raz drugi udział w finałach ME. Przed ośmioma laty piłkarz mający albańskie korzenie nie zdołał z reprezentacją Szwajcarii wyjść z grupy, tym razem ta sztuka ma się jednak udać, z różnych względów. Helweci dysponują mocnym, doświadczonym zespołem, a do 1/8 finału mogą się zakwalifikować nawet ekipy z trzecich lokat. Team prowadzony przez Vladimira Petkovicia na inaugurację pokonał Albanię 1:0.
– Ten mecz miał dla pana szczególny smak? – Tak, ale skupiałem się na względach sportowych – mówi Valon Behrami (na zdjęciu). – Wiadomo, skąd pochodzę, trudno zapomnieć, że moi rodzice są z Albanii, ale też wiadomo jaki kraj reprezentuję i zrobiłem wszystko, by osiągnąć jak najlepszy rezultat. Byłem zdenerwowany przed pierwszym gwizdkiem, emocje były ogromne do samego końca, rywal nawet grając w dziesiątkę stwarzał groźne okazje, ale nie był w stanie pokonać naszego golkipera, Yanna Sommera. Owszem, pozostało parę zastrzeżeń do gry, lecz pokazaliśmy siłę mentalną i charakter. Wynik poszedł w świat i trzeba już myśleć o kolejnym spotkaniu. A Albanii kibicuję w następnych potyczkach, już z nami pokazała niezły futbol.
– Czuje się pan bardziej Szwajcarem czy Albańczykiem? – W Szwajcarii dorastałem i jej najwięcej zawdzięczam. Czuję dumę, że mogę grać dla tego kraju i w związku z tym przeżywać przygody na mundialach i podczas Euro. W 2008 roku, gdy Szwajcaria była gospodarzem nie udało nam się wyjść z grupy, chyba nie poradziliśmy sobie z ogromną presją. Teraz wszystko wygląda inaczej, ale zawsze wielki turniej smakuje wyjątkowo.
(…)
– Wie pan, że istnieje prawdopodobieństwo, że w 1/8 finału zmierzycie się z Polakami? – Tak, ale najpierw my i oni musimy awansować, nic za darmo bez wysiłku nie ma. Pamiętam towarzyskie spotkanie z Polską, w którym po bardzo dobrej grze z obu stron padł remis 2:2. Atmosfera na trybunach wtedy też była rewelacyjna, odniosłem wrażenie, że Polska to bardzo piłkarski kraj. Macie świetną reprezentację, wygraliście z Niemcami w eliminacjach Euro 2016, strzelacie mnóstwo goli i macie w swoich szeregach piłkarzy ze światowego topu.
– Kogo pan ma na myśli? – Jestem fanem Grzegorza Krychowiaka, jego grę ogląda się z wielką przyjemnością. W Sevilli i reprezentacji Polski to kluczowy piłkarz, a uważam, że wciąż się rozwija i trafi do jeszcze lepszego klubu. Podziwiam także Roberta Lewandowskiego, strzelającego gola za golem w różnych rozgrywkach. W eliminacjach Euro 2016 Lewy był najlepszym snajperem i zostawił za sobą inne wielkie gwiazdy. Nie ma się co oszukiwać, u was w kadrze doszło do głosu bardzo zdolne pokolenie. Polscy piłkarze, oczywiście Krychowiak, Lewandowski, ale też Kamil Glik, Łukasz Piszczek, czy Arkadiusz Milik są znani na świecie. Radzą sobie znakomicie w mocnych ligach. Podkreślam, że jestem pod wrażeniem jakości reprezentacji Polski.
(…)
Cały wywiad znajdziecie w najnowszym numerze Tygodnika „Piłka Nożna”
Gianni Infantino znalazł sojusznika. Niedawno był przez niego krytykowany
Prezydent Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej (AFC), szejk Salman bin Ibrahim Al Khalifa, zamierza poprzeć Gianniego Infantino, aktualnego szefa FIFA, w jego staraniach o kolejną kadencję.