„Będziemy przygotowani na rewanż”. Trener Papszun po meczu z Ardą
Po skromnej wygranej z Ardą Kyrdżali 1:0 trener Rakowa Marek Papszun miał
ambiwalentne odczucia. Był zadowolony, że mimo nie najlepszego dnia jego zespół zdołałodnieść zwycięstwo, nie kryl jednak niedosytu z zaledwie jednobramkowej zaliczki przed rewanżem.
Pierwszy na pomeczowej konferencji prasowej pojawił się szkoleniowiec gości Alexander Tunchev. – Raków nas zaskoczył, bo spodziewaliśmy się od samego początku wysokiego pressingu z jego strony, tymczasem tego nie było – mówił. – Byliśmy jednak na to przygotowani i tym bardziej szkoda błędu jaki nam się przydarzył przy straconej bramce. Zachowaliśmy się w tejsytuacji zbyt leniwie, graliśmy za wolno. W drugiej połowie mieliśmy swoje szanse, ale ich nie wykorzystaliśmy. Mamy jednak rewanż u siebie, postaramy się odrobić straty – zakończył. Konferencja bułgarskiego trenera miała dość dziwny przebieg, bo najpierw odpowiadał on na pytania bułgarskich dziennikarzy po bułgarsku, a później sam tłumaczył swoje odpowiedzi na angielski.
Na pewno cieszy zwycięstwo – rozpoczął swój komentarz do meczu Marek Papszun. – Czy mogliśmy wypracować większą zaliczkę? Tak, bo mieliśmy doskonałe sytuacje i to zwycięstwo mogło być bardziej okazałe, natomiast trzeba być zadowolonym, patrząc z perspektywy meczu z Maccabi Hajfa u siebie. Wtedy też mieliśmy sporo sytuacji, a przegraliśmy. Dziś jesteśmy duży krok dalej.
Odpowiadając na pytania dziennikarzy, szkoleniowiec Medalików przyznał, że to nie był najlepszy dzień jego drużyny. – Nie potrafiliśmy wejść w swój rytm na początku, ale od 10. minuty graliśmy bardzo dobrze. Do 30. minuty stworzyliśmy cztery, pięć czystych sytuacji i w tych dwudziestu minutach powinniśmy rozstrzygnąć rywalizację. To był nasz najlepszy fragment w tym meczu. Generalnie mieliśmy pierwszą połowę pod kontrolą. W drugiej już takiej kontroli nie mieliśmy. Dopuściliśmy do jednego bardzo groźnego strzału sprzed pola karnego i jednego zgrania głową przed bramką. Stać nas było na lepszą grę z piłką.
Papszun przyznał, że rywal zaskoczył go na plus względem tego czego się po nim spodziewał: – Był bardzo intensywny, agresywny i dobrze przygotowany do tego spotkania. Arda doszła do czwartej rundy, więc nie jest przypadkową drużyną. Z drugiej strony szkoda tych szans. Zabrakło nam energii. Na pewno nie zlekceważyliśmy przeciwnika, bo rozmawialiśmy o tym w szatni. Odprawa właśnie tego dotyczyła. Trudno grać co trzy, cztery dni na takich obrotach, zwłaszcza w sytuacji, gdy każdy mecz musisz wygrać. Wydaje mi się, że niektórzy zawodnicy mogli mieć problem fizyczny. Tak było na pewno w przypadku Marko Bulata, który zagrał znakomity mecz z Niecieczą, ale to był dla niego debiut i dawno nie grał. Teraz widać było, że zapłacił koszty fizyczno-emocjonalne, bo na pewno chciał i nie można mu tego odmówić. W końcówce było ciężko, bo nie mieliśmy już zmian. Poza tym myślę, że to nie był nasz aż tak słaby dzień, bo stworzyliśmy sobie tyle sytuacji, że moglibyśmy wygrać trzy mecze. Musimy na pewno nad tym popracować, ale cieszy, że potrafimy sobie aż tyle ich wykreować. Zagraliśmy do tego na zero z tyłu, co też nie było wcześniej regułą. W kolejnym meczu musimy być bardziej skuteczni, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść.
Szkoleniowiec Rakowa cieszył się, że będzie miał z zespołem czas na solidne przygotowanie się do rewanżu: – Zdajemy sobie sprawę, że wyjazd zawsze jest trudny i to bez względu na to gdzie byśmy grali. Mamy wypracowaną zaliczkę i teraz to przeciwnik musi się martwić, by ją odrobić. Wiemy z kim gramy, mamy tydzień na to, by się dobrze przygotować i wiem, że tak się stanie.
1 Komentarz
najstarszy
najnowszyoceniany
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze
Tomasz
22 sierpnia, 2025 10:26
Raków Częstochowa bardzo dobrze gra na wyjazdach. I to jest pozytywne.
Za wysokie progi na polskiego klubu nogi [KOMENTARZ]
W obu meczach z Fiorentiną Raków obejmował prowadzenie i oba przegrał w doliczonym czasie gry. Po zakończonej rywalizacji trener Łukasz Tomczyk mówił, że zabrakło trochę szczęścia. To fakt, ale pamiętajmy, że ono sprzyja lepszym.
Raków Częstochowa bardzo dobrze gra na wyjazdach. I to jest pozytywne.