W obliczu fatalnej sytuacji kadrowej Borussii Dortmund wielu ekspertów sądziło, że Borussia nie da rady ugrać w meczu z Bayernem choćby jednego punktu. Przez długi czas mogło się jednak wydawać, że BVB – nawet osłabiona – to zespół klasowy i na tyle mocny, aby Bayernowi zawiesić poprzeczkę bardzo wysoko. Ostatecznie jednak mecz zakończył się wynikiem 0:3 dla Bayernu.
Gospodarze w ostatnich momentach meczu całkowicie opadli z sił, na tle Bayernu byli po prostu wyraźnie słabsi, wolniejsi, na murawie zostawili o wiele więcej zdrowia, co odbiło się czkawką kilka minut przed zakończeniem meczu. Bayern zdobył wówczas dwa gole.
Bawarczycy weszli w mecz bardzo dobrze – długo utrzymywali się przy piłce, a Arjen Robben raz po raz przeprowadzał bardzo dynamiczne, groźne akcje lewą stroną boiska. Defensywa BVB wyglądała na zagubioną. Im jednak dłużej trwał mecz, gra Borussii wyglądała coraz lepiej. I to właśnie gospodarze mieli w pierwszej części gry dwie fantastyczne okazje do zdobycia gola. Najpierw źle w polu karnym zachował się jednak Robert Lewandowski, a następnie Marco Reus w sytuacji sam na sam z Manuelem Neuerem oddał strzał w środek bramki. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem, ale to gospodarze mieli więcej sytuacji bramkowych.
Druga połowa miała bardzo podobny początek – to Bayern rozpoczął odważniej, ale BVB czaiła się na kontrataki. Ważne wydarzenie miało miejsce w 55.minucie meczu – wówczas na boisku przy akompaniamencie gwizdów pojawił się Mario Goetze. I oczywiście, nie mogło być inaczej – to właśnie on zdobył gola na 1:0 dla Bayernu! W 66.minucie świetnie przyjął piłkę dograną przez Muellera w pole karne i strzałem w długi róg pokonał Weidenfellera! I co warte zaznaczenia – mimo wielkiej nienawiści publiki nie cieszył się ze zdobytego gola. W ostatnich 10.minutach spotkania na listę strzelców wpisali się także Arjen Robben oraz Thomas Mueller.
W 79.minucie na boisku pojawił się Łukasz Piszczek, który w czerwcu przeszedł operację biodra, przez co nie grał przez pół roku w piłkę. To wielki dzień dla Piszczka, szkoda tylko, że powrót nastąpił w przegranym meczu.
Bayern Monachium dzięki zwycięstwu umocnił się na pozycji lidera Bundesligi. Bawarczycy mają już siedem punktów przewagi nad BVB. Borussia jest trzecia w tabeli. Wyprzedza ją jeszcze Bayer Leverkusen, który w sobotę pokonał w Berlinie Herthę.