„Bayern ma lepszych żołnierzy, ale wojny wygrywa się inaczej”
W środę Atletico Madryt na własnym terenie podejmie w półfinałowym meczu Ligi Mistrzów przeciwnika z Niemiec – Bayern Monachium. Trener Diego Simeone zapowiada, że jego piłkarze przeistoczą się w żołnierzy.
Diego Simeone ma głowie tylko jedno: zwycięstwo w środowym meczu z Bayernem
O ile w drugiej parze minimalnym faworytem do awansu zdaje się być Real, o tym w tej trudno wskazać, która ekipa ma więcej szans na wyjazd do Mediolanu.
Trener Simeone stworzył z Atletico drużynę, której obawiają się wszystkie zespoły w Europie. Nie inaczej jest z Bayernem. Niedawno Arturo Vidal zasugerował, że madrytczycy sprawią Bawarczykom ogromne problemy.
Tymczasem argentyński szkoleniowiec nie interesuje się niczym, poza formą swoich zawodników. – To całkiem logiczne, by teraz porozmawiać (o szansach – red.), ale my skupiamy się na jednym – wygrywaniu – zapewnia El Cholo. – Bayern pracuje dobrze i w ataku, i w defensywie. Mamy skutecznych zawodników w defensywie, ale by awansować, trzeba też coś strzelić (…) Oczekuje od piłkarzy zwycięstwa, niczego więcej – dodaje Simeone.
Trener Atletico zaznacza, że Bayern ma szkoleniowca oraz zawodników na najwyższym poziomie. Według niego jednak ważne jest co innego. – Wojen nie wygrywa ten, kto ma lepszych żołnierzy, ale ten, kto lepiej umie wykorzystać ich potencjał – kończy.
Początek środowego meczu na Vicente Calderon punktualnie o godzinie 20:45. Transmisja na antenie Canal Plus.
Wskaźniki sprzedaży zwariowały. Tak kibice Arsenalu odpowiedzieli na spudłowany rzut karny Gabriela w finale Ligi Mistrzów
W sobotnim finale Ligi Mistrzów Arsenal musiał uznać wyższość Paris Saint-Germain po serii rzutów karnych. Jednym z piłkarzy Kanonierów, którzy nie wykorzystali jedenastki, był środkowy obrońca, Gabriel Magalhaes. Fani świeżo upieczonych mistrzów Anglii postanowili wesprzeć Brazylijczyka w nietypowy sposób.
Niechlubny rekord. Drużyna Artety zapisała się w historii
W sobotni wieczór Paris Saint-Germain po konkursie rzutów karnych pokonało Arsenal w finale Ligi Mistrzów. Nigdy wcześniej finalista tych rozgrywek nie zanotował tak niskiego posiadania piłki jak Kanonierzy w tym spotkaniu.