Przejdź do treści
Barcelona w ciemnym tunelu.

Ligi w Europie La Liga

Barcelona w ciemnym tunelu.

Na kłopoty finansowe Barcelony można spojrzeć pod różnymi kątami i znaleźć ich rozmaite przyczyny. A może właściwym tropem będzie postawienie tezy,  że praźródłem obecnej sytuacji są żądania Leo Messiego, by mieć obok siebie wyłącznie partnerów najwyższej światowej klasy?

Leo Messi jest aktualnie głównym kołem napędowym Dumy Katalonii (foto: Reuters)

LESZEK ORŁOWSKI

Sam Messi jest oczywiście bardzo drogi w utrzymaniu. Przy każdym przedłużeniu kontraktu dostawał podwyżkę i dziś zarabia około 100 milionów euro rocznie (brutto). Jednak wysokość jego pensji nigdy nie była jedynym punktem, o którym Leo i jego reprezentanci dyskutowali z szefami Barcy. Gwiazdor chce bowiem nie tylko wspaniale zarabiać, ale także zdobywać trofea; dla niego ta druga kwestia jest nawet ważniejsza od pierwszej, odwrotnie niż dla agentów i rodziny. Za każdym więc razem szantażował pracodawcę, że odejdzie, jeśli klub nie zapewni mu składu, który miałby szansę pod jego wodzą wygrać Ligę Mistrzów. 

A to kosztuje. Po pierwsze, wobec kaprysu i niezadowolenia gwiazdy czasami na gwałt, natychmiast, a więc przepłacając, trzeba kupić piłkarzy, po drugie zaś im też należy zapewnić odpowiednie apanaże. Czy to tylko lęk przed gniewem fanów po odejściu Neymara sprawił, że niemal natychmiast za gigantyczne pieniądze kupiono Ousmane Dembele oraz Philippe Coutinho? Czy przypadkiem gniew Messiego nie był straszliwszy, a jego uśmierzenie – ważniejsze? Na domiar złego nie do końca się powiodło, Messi szybko zorientował się, że obaj ci zawodnicy razem nie dają zespołowi połowy tego, co dawał Neymar i zamiast zadowolenia zaczął manifestować niechęć do nich oraz domagał się odkupienia Brazylijczyka z PSG. To oczywiście było nierealne, bez wcześniejszego pozbycia się Dembele i Coutinho za kwoty podobne do zapłaconych, gdyż spowodowałoby katastrofę finansową. Dziś zresztą określenie „spowodowałoby” jest już nieaktualne, należy napisać: przyspieszyłoby, gdyż owa katastrofa wydaje się być tak czy owak nieunikniona.
Barcelona ma najdroższą szatnię na świecie. Na pensje piłkarzy i tak zwaną amortyzację transferów idzie rocznie 670 milionów euro. Problem, przed jakim stoi dziś Bartomeu: jak obniżyć gwiazdom pensje w stopniu niezbędnym dla klubu, by nie spowodować ich rychłego odejścia za darmo, przypomina kwadraturę koła. 

Zakaz kreatywnej księgowości
30 marca osiągnięto pierwsze porozumienie w sprawie redukcji wynagrodzeń futbolistów. Piłkarze Barcelony zgodzili się na 70-procentową obniżkę na trzy miesiące, bo prezydent obiecał, że to wystarczy i potem nastąpi powrót do normalności, a może nawet zawodnicy dostaną część tego, czego się zrzekli. Tymczasem okazało się, że jest inaczej: straty klubu wywołane przez pandemię wynoszą 150-175 milionów euro, a zaoszczędzono dzięki dotychczasowym wyrzeczeniom tylko 50. Konieczne są dalsze redukcje, a więc i uzgodnienia z futbolistami. Propozycja prezydenta Josepa Bartomeu: 70 procent zarobków mniej za maj jak było to uzgodnione i 50 procent za czerwiec, oraz być może kolejne miesiące dla ratowania klubu, plus kolejne dwa procenty dla ratowania pracowników, absolutnie nie spodobała się piłkarzom. Powołują się oni na przykład Realu Madryt, gdzie pensje zostały ucięte w sumie tylko o 10 procent. Znów między zarządem a zespołem została wzniesiona barykada, zza której, jak wszystko wskazuje, wzajemny ostrzał trwać będzie przez dłuższy czas i to w trakcie rozgrywek ligowych, co dobrze nie wróży rezultatom.

Kolejne kredyty nie wchodzą w grę, podobnie jak powiększanie deficytu budżetowego (Barcelona ma, według samej siebie, dług netto w wysokości 217 milionów euro, ale inne źródła mówią o rozmaitych zobowiązaniach sięgających 500 milionów). Javier Tebas, szef La Liga, nie zamierza pozwolić klubom w niej rywalizującym na finansowe szaleństwa, co skończyłoby się falą zarządów komisarycznych i upadłości, znaną z pierwszej dekady tego stulecia. Primera Division ledwo wygrzebała się z tamtej zapaści, drugiego nawrotu choroby z pewnością już by nie przeżyła. Wszystkie ekipy co miesiąc muszą więc przedstawiać centrali sprawozdania finansowe pokazujące, że wszelkie rygory dyscypliny budżetowej są przestrzegane. Prowadzi to do jasnej sytuacji: im kto miał większą kupkę odłożoną w banku, tym obecnie obcina pensje graczy o mniejszy procent. A im kto miał mniej zapasów, tym musi ciąć mocniej. No i Barcę niefartownie kryzys koronawirusowy łączący się tak czy owak, mimo wznowienia rozgrywek, z olbrzymimi stratami, dopadł w najgorszym momencie.

– Kluby nie mają innego wyjścia niż po raz kolejny zredukować zarobki piłkarzom. No i zrezygnować z transferów albo kupować taniej niż dotychczas. Inaczej przekroczą finansowe przepisy i nie zostaną dopuszczone do kolejnych rozgrywek – te słowa wypowiedziane niedawno przez Tebasa na pewnej konferencji naukowej nie pozostawiają nikomu złudzeń na znalezienie bocznej furtki i wyjścia nią z trudnej sytuacji. By prześlizgnąć się nad poprzeczką Tebasa w czerwcu, Barca winna pilnie znaleźć 70 milionów euro, co znalazło odzwierciedlenie w rozkolportowanym niedawno na cały świat zgrabnym newsie, że klub z Katalonii musi do końca miesiąca sprzedać piłkarzy za tę kwotę. Łatwiej oczywiście powiedzieć, niż zrobić. Jak wiadomo, gdy sprzedawca jest zdeterminowany, by pozbyć się towaru, nabywcy liczą na bardzo atrakcyjne ceny.

Złoto jest najcięższe
Artykuł 41.3 hiszpańskiego prawa pracy głosi jasno, że przedsiębiorstwo ma prawo jednostronnie zmodyfikować wynagrodzenia pracowników z powodów ekonomicznych, jednak wobec takiej decyzji każdy zatrudniony może po prostu odejść z firmy, w dodatku z odszkodowaniem w wysokości zarobków za 20 dni pracy za każdy przepracowany w danej firmie rok. Leo Messi gra w Barcelonie na zawodowym kontrakcie od 2004 roku. Zatem w takiej sytuacji otrzymałby wynagrodzenie za 320 dni wyliczone na podstawie średniej pensji. Doprawdy, nie ma się co ekscytować decyzją Messiego o pozostaniu w klubie na kolejny sezon mimo klauzuli umożliwiającej mu darmowe odejście tego lata. Argentyńczyk jest cały czas panem własnego losu, jak i wszyscy jego koledzy. Wprawdzie wydany w 1985 roku dekret rządowy nadaje pracy sportowców specjalny status, w teorii uniemożliwiający skorzystanie z tej opcji, ale który klub zdecydowałby się na ciąganie zawodników po sądach? Przecież ktoś musi grać. 

Po kolejnym meczu, w którym Messi zapewnia drużynie wygraną, strzelając hat-tricka, trudno nie stwierdzić, że jest niezbędny drużynie, że trzeba go zatrzymać, że to powinien być cel numer jeden dla szefów klubu. Ale gdy spojrzymy na całą rzecz z większej odległości, perspektywa staje się inna. Zastanówmy się na przykład, jak wyglądałaby dziś sytuacja Barcelony, gdyby w 2015 roku, po ostatnim triumfie w Lidze Mistrzów, klub sprzedał Messiego za 300, a może 500 milionów euro do Manchesteru City. Otóż z całą pewnością byłaby ona o wiele lepsza niż jest dziś. Może brakowałoby jednego czy nawet dwóch tytułów mistrza Hiszpanii wywalczonych w ostatnich latach, może raz czy dwa zespół rundę wcześniej odpadłby z Ligi Mistrzów – ale jakie to ma znaczenie? Zresztą: może, ale niekoniecznie. Nie da się przecież wykluczyć, że gdyby kasę za Messiego zainwestowano w odpowiednich młodych zawodników, klub miałby więcej sukcesów w mijającej pięciolatce. Na pewno zaś o wiele lepsza byłaby dziś jego sytuacja finansowa. 

Messi ciągnie Barcelonę na dno? Z pewnością są fani Dumy Katalonii gotowi zabić za samo postawienie takiej tezy, jednak warto się nad nią chyba zastanowić. Czy aby Barcelona nie przypomina dziś przeciążonego okrętu, któremu grozi zatonięcie, a jedynym ratunkiem jest wyrzucenie za burtę całego ładunku złota, które, jak wiadomo, waży najwięcej, a zjeść się go nie da? 

Dziś, kiedy konieczność odnowienia kadry jest dla wszystkich fanów Barcy oczywista, nie ma na to pieniędzy. Bartomeu, chcąc za rok zostać wybrany prezydentem klubu na kolejną kadencję, musi dokonać tego lata znaczącego transferu. Powiedzmy wprost: jeśli nie kupi Lautaro Martineza, uznanego nie wiedzieć czemu przez katalońską prasę za panaceum na wszelkie dolegliwości blaugrana (podczas gdy na zdrowy rozum najbardziej dotkliwym problemem wydaje się brak finezyjnego rozgrywającego, więc pomysł sprowadzenia Miralema Pjanicia jest bardziej sensowny), a Barca w 2021 roku nie wygra Ligi Mistrzów, obecny sternik klubu nie ma żadnych szans na reelekcję. Dlatego musi nie tylko znaleźć kasę na zbilansowanie bieżących przychodów z wydatkami, ale też i wytrzasnąć skądś 111 milionów euro na gwiazdora Interu. Kolejna kwadratura koła.
Sytuację pogarsza często pomijany w dyskusji fakt, że klub z Camp Nou ma mnóstwo graczy na wypożyczeniach, którym też musi płacić. Przed kierownictwem sportowym, które tworzą: Eric Abidal, Ramon Planes i CEO Oscar Grau bardzo pracowite lato. Sprzedaż Coutinho, Dembele czy Rakiticia to tematy, które interesują wszystkich kibiców na świecie, ale nie mniej istotne będzie pozbycie się, za kwoty kilku albo kilkunastomilionowe, takich futbolistów jak Jean-Clear Todibo, Moussa Wague, Rafinha, Marc Cucurella, Carles Alena, których pensje też przecież obciążają budżet. Co do kupowania – sytuacja wygląda podobnie: podczas gdy prasa będzie pisała o Lautaro i Pjaniciu, Abidal i inni będą pracować usilnie także nad kupowaniem młodych graczy, na razie nikomu nieznanych. Barca zresztą już zaliczyła na tym polu sukcesy: kupieni niedawno Portugalczyk Trincao i Kanaryjczyk Pedri zwiększyli dwukrotnie wartość zanim zadebiutowali w ekipie blaugrana. 

W młodych nadzieja, młodzi dają pewność, że Barca nawet jeśli przeżyje niebawem katastrofę, która wydaje się być nieuchronna, to nie zatonie definitywnie. Może wreszcie, kiedy obecne gwiazdy odejdą, znów przekonamy się o jakości szkolenia w La Masii?


TEKST UKAZAŁ SIĘ W TYGODNIKU „PIŁKA NOŻNA” (24/2020)


Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 17/2026

Nr 17/2026

Ligi w Europie La Liga

Arsenal chce gwiazdę Atletico. Czeka nas ciekawe lato

Arsenal celuje w gwiazdę La Liga? Rekordowy transfer na horyzoncie

UEFA Champions League - Atletico de Madrid v Arsenal FC.Atletico de Madrid's Julian Alvarez during Champions League 2025 2026, semi-final, first leg match.April 29, 2026 (ALTERPHOTOS/Tomas Garrido)
2026.04.29 Madryt
pilka nozna liga Mistrzow
Atletico Madryt - Arsenal Londyn
Foto Alter Photos/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie La Liga

Robert Lewandowski wybrał swój nowy klub! Jest mu do niego najbliżej

Robert Lewandowski z przełomową decyzją! Chodzi o jego przyszłość po potencjalnym odejściu z szeregów drużyny FC Barcelony.

Robert Lewandowski seen during UEFA Champions League quarterfinal game between teams of Atletico de Madrid and FC Barcelona, Barca Kazimierz Koper/Ball Raw Images Madrid Estadio Jose Alvalade Spain Copyright: xKazimierzxKoperx kazimierzkoper_atletico_fcbarcelona_2526_8-107
2026.04.14 Madryt
pilka nozna , Liga Mistrzow
Atletico Madryt - FC Barcelona
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie La Liga

Fabrizio Romano ujawnia! Ten klub poprowadzi Hansi Flick w następnych sezonach

Wszystko jasne! Fabrizio Romano ujawnił przyszłość Hansiego Flicka, trenera FC Barcelona.

Rayo Vallecano v FC Barcelona, Barca - LaLiga EA Sports MADRID, SPAIN - AUGUST 31: Hansi Flick, head coach of FC Barcelona looks on prior to the LaLiga EA Sports match between Rayo Vallecano and FC Barcelona at Campo de Futbol de Vallecas on August 31, 2025 in Madrid, Spain. Photo by Francisco Macia/Photo Players Images/Magara Press Madrid Campo de futbol de Vallecas Madrid Spain Copyright: xFranciscoxMaciax
2025.09.01 Madryt
pilka nozna , liga hiszpanska
Rayo Vallecano - FC Barcelona
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie La Liga

Jurgen Klopp przejmie Real Madryt? Decyzja zapadła!

Jurgen Klopp już od dłuższego czasu jest łączony z pracą w roli trenera Realu Madryt. W tej sprawie pojawiły się przełomowe wieści.

Juergen Klopp Manager of Liverpool during his speech to the fans after the Premier League match Liverpool vs Wolverhampton Wanderers at Anfield, Liverpool, United Kingdom, 19th May 2024

(Photo by Craig Thomas/News Images) in ,  on 5/19/2024. (Photo by Craig Thomas/News Images/Sipa USA)
2024.05.19 Liverpool
Pilka nozna , liga angielska
FC Liverpool - Wolverhampton Wanderers
Foto Craig Thomas/News Images/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie La Liga

Real Madryt pozyskał gracza Atletico Madryt! Transfer dopięty

Real Madryt i Atletico Madryt to już od lat dwa największe kluby w stolicy Hiszpanii. Teraz przeprowadziły ciekawy transfer między sobą.

Real Madrid CF's Kylian Mbappe and Vinicius Junior celebrate goal during Champions League 2025/2026 Round 7 match.  January 20,2026. (ALTERPHOTOS/Tomas Garrido)
2026.01.20 Madryt
pilka nozna liga mistrzow
Real Madryt - AS Monaco

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej