W historii piłki nożnej byliśmy już świadkami różnych rzeczy, zwycięstw, które trudno było przewidzieć i porażek, których nikt by się nie spodziewał. Wszystko jednak wskazuje na to, że w środowy wieczór niespodzianka na Camp Nou się nie przydarzy. FC Barcelona ma wszelkie atuty, by wyeliminować Manchester City i zapewnić sobie awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Każde inne rozstrzygnięcie będzie niespodzianką dość sporego kalibru, żeby nie powiedzieć sensacją.
Obie drużyny spotkały się w fazie play off Champions League już w poprzednim sezonie i także wtedy, Barcelona wygrała pierwszy mecz rozgrywany na wyjeździe. W obu przypadkach przewaga Katalończyków nie podlegała dyskusji i w obu przypadkach The Citizens kończyli takie spotkania w osłabieniu (czerwone kartki Martina Demichelisa i Gaela Clichy’ego)
Jeśli spojrzymy na aktualną formę Barcelony i Manchesteru, to wydaje się być mało prawdopodobne, by na Camp Nou miało dojść do jakiegoś nieoczekiwanego zwrotu akcji. Dyspozycja piłkarzy Luisa Enrique poszła ostatnio bardzo mocno w górę i dzisiaj to właśnie oni są uznawani za faworyta do zdobycia mistrzostwa Hiszpanii. Z kolei City gra w kratkę, z przewagą tych słabych lub bardzo słabych meczów. Najlepszym dowodem na to jest ligowa porażka z Burnley.
Atmosfera w szatni mistrzów Anglii jest więc dość napięta. Lokalne media spekulują, że przyszłość Manuela Pellegriniego wisi na włosku i wiele w tej sprawie zależy właśnie od starcia z Barceloną. O ile w awans wierzą już nieliczni, tak jest jasne, że włodarze Manchesteru chcą, by ich zespół rozegrał w stolicy Katalonii dobre zawody i nawet jeśli ma się pożegnać z rozgrywkami, to z podniesioną głową.
– Myślę, że możemy tego dokonać. Możemy awansować. Zrobimy wszystko co w naszej mocy, by odwrócić losy rywalizacji – powiedział bramkarz Manchesteru, Joe Hart. Wtórował mu Pablo Zabaleta. – W futbolu nie ma rzeczy niemożliwych. Jesteśmy w stanie wygrać w Barcelonie.
Piłkarze Obywateli mówią co prawda o szansach, ale odmienne zdanie w temacie mają bukmacherzy, którzy znają się przecież na swojej robocie jak mało kto. Z ich analiz dość jasno wynika, że Manchester nie ma większych szans na awans, czy nawet ugranie na Camp Nou korzystnego rezultatu. Średnio, za jedną postawioną złotówkę na podopiecznych Pellegriniego można zarobić około 7-8.
Jak wygląda kadrowa sytuacja obu zespołów? Enrique na pewno nie będzie mógł skorzystać z usług takich zawodników jak Sergio Busquets i Thomas Vermaelen (kontuzje). Po drugiej stronie barykady zabraknie jedynie wspomnianego Clichy’ego, który pauzuje za czerwoną kartkę. 18 marca, środa (Camp Nou) FC BARCELONA – MANCHESTER CITY (20:45)
Fatalne pudło z rzutu karnego w Lidze Mistrzów! Co za wtopa [WIDEO]
Juventus wygrał 2:0 z Benfiką w ostatniej kolejce Champions League. Gola dla pokonanych mógł zdobyć Vangelis Pavlidis, ale fatalnie pomylił się przy strzale z "jedenastki".