AS Monaco doznało pierwszej, ale jakże bolesnej porażki w tym sezonie. Zespół KamilaGlika przegrał na wyjeździe z Niceą 3:0.
Spotkanie idealnie rozpoczęło się dla gospodarzy, którzy już w 6. minucie wyszli na prowadzenie. Faul w polu karnym popełnił DjirbilSidibe, do jedenastki podszedł Mario Balotelli i umieścił piłkę w lewym rogu bramki przyjezdnych. Intencje strzelca dobrze wyczuł DanijelSubasić, ale strzał był zbyt mocny i zbyt wysoki, aby golkiper mógł skutecznie interweniować.
Dwanaście minut później Nicea zadała drugi cios. AlassanePlea wpadł w pole karne, ograł Fabinho, z interwencją nie zdążył Glik i piłkarz gospodarzy mocnym strzałem po rękach bramkarza umieścił futbolówkę w siatce.
Gospodarze podwyższyli wynik spotkania w 60. minucie. Znowu o sobie dał znać Balotelli, który perfekcyjnie wykorzystał ArnaudaSouqueta i dopełnił tylko formalności. Dla Włocha są to pierwsza dwa trafienia w tym sezonie Ligue 1.
W 85. minucie Nicea ustaliła rezultat. Autorem ostatniego trafienia dla miejscowych był IgniatiusGanago. 18-letni Kameruńczyk zaliczył wymarzony debiut w Ligue 1, strzelając gola mistrzowi kraju.
Monaco po pięciu kolejkach traci zatem pozycję współlidera i od dzisiaj będzie musiało gonić PSG. Neymar i spółka mają trzy oczka przewagi nad zespołem z Księstwa.
Znakomita forma kapitana przed zgrupowaniem! Kolejne gole Lewandowskiego [WIDEO]
Robert Lewandowski na dobre przełamał strzelecką niemoc w Chicago Fire. W nocy z sobotę na niedzielę, napastnik reprezentacji Polski zdobył bowiem dwie bramki.
Koszulki Lewandowskiego sprzedają się w jak świeże bułeczki. MLS opublikowała zestawienie
Robert Lewandowski wzbudza za oceanem olbrzymie zainteresowanie. Koszulki kapitana reprezentacji Polski są czwartymi najczęściej kupowanymi spośród wszystkich zawodników występujących w Major League Soccer.
Tragiczne informacje napłynęły z Hiszpanii. Jesús de Miguel, piłkarz CD Tenerife, zmarł we wtorek rano w wyniku poważnego wypadku, do którego doszło dzień wcześniej podczas meczu z FC Andorra. Miał 30 lat.
Zdrowie w dalszym ciągu nie oszczędza Jakuba Modera. Wydawało się, że na horyzoncie pojawiło się światełko w tunelu, gdy 36-krotny reprezentant Polski zaliczył ostatnio epizodyczny występ w potyczce z PSV Eindhoven. Niestety, znów doskwierają mu jednak pewne problemy.