Artur Boruc podczas meczu ze Słowenią zagrał w podstawowym składzie i rozegrał tym samym 64. spotkanie w reprezentacji Polski. Dzięki temu piłkarz Bournemouth wskoczył na pierwsze miejsce w klasyfikacji wszech czasów, jeśli chodzi o liczbę gier w narodowych barwach w wykonaniu bramkarzy.
Artur Boruc poprawił osiągnięcie Jana Tomaszewskiego (foto: Ł.Skwiot)
36-latek zadebiutował w kadrze w 2004 roku podczas spotkania z Irlandią (0:0). Od tego czasu miewał on w reprezentacji różne chwile, a ze zdecydowanie najlepszej strony pokazał się podczas mistrzostw świata w 2006 i mistrzostw Europy w 2008 roku, kiedy to nie raz i nie dwa ratował swoich kolegów z pola przed utratą goli.
Artur Boruc miał przerwę w grze z orłem na piersi za kadencji Franciszka Smudy, który wyrzucił go z reprezentacji po słynnej aferze, do której miało dojść podczas lotu samolotem po meczu ze Stanami Zjednoczonymi. Bramkarz, podobnie jak Michał Żewłakow miał w trakcie podróży spożywać alkohol, w efekcie czego musieli pożegnać się z kadrą.
U kolejnych selekcjonerów Boruc wrócił jednak do łask i dziś jest on pewnym punktem drużyny Adama Nawałki, chociaż raczej w roli bramkarza numer 3. Golkiper Bournemouth był członkiem zespołu, który podczas Euro 2016 dotarł aż do ćwierćfinału.
64 mecze w kadrze oznaczają, że Boruc wyprzedził w klasyfikacji wszech czasów Jana Tomaszewskiego (63 spotkania). Trzecie miejsce na tej liście zajmuje Jerzy Dudek (60 gier).
Urban dla „PN”: Przebudowa kadry? Mam ograniczony wybór. To poważny problem
Selekcjoner reprezentacji Polski przygotowuje się do zbliżającego się zgrupowania. Na przełomie czerwca i maja biało-czerwoni zagrają z Ukrainą oraz Nigerią. O przyszłości drużyny narodowej, ale też o przeszłości, czyli przegranych barażach Jan Urban opowiedział „Piłce Nożnej”.