Artur Boruc, czyli facet, który odporność na stres dostał w prezencie
Kiedy tuż po finałach Euro 2016 zapytałem Adama Nawałkę, czy będzie odmładzał zestaw bramkarzy, odparł bez zastanowienia: – Nie ma potrzeby. Arturo wciąż znajduje się w świetnej sportowej formie, a poza tym to ważna postać w szatni. Jest nieoceniony we współtworzeniu team spirit. Zatem nie ma sensu zmieniać tego, co dobrze funkcjonuje. Tymczasem 1 marca Boruc ogłosił w mediach społecznościowych, że rezygnuje z gry w kadrze. Dlatego zasadne jest pytanie: z jakiego powodu?
ADAM GODLEWSKI
Na pewno nie zadecydowały względy sportowe, w miniony weekend bramkarz Bournemouth został przecież zawodnikiem meczu z Manchesterem United, w którym interweniował niczym natchniony, broniąc – między innymi – rzut karny egzekwowany przez Zlatana Ibrahimovicia. Notabene – już czwarty w obecnym sezonie. Pod tym względem nie ma sobie równych w Premier League. Nic zatem dziwnego, że menedżer The Cherries Eddie Howe liczy, że Polak, mimo że obowiązujący kontrakt wygaśnie po obecnym sezonie, zostanie w zespole – co najmniej – na kolejny rok. Może zatem Boruc miał już dość roli kulturalno-oświatowego w drużynie narodowej i zadecydowały kwestie ambicjonalne? Może, tyle że takiej decyzji – i to raczej sztabu szkoleniowego, nie zaś zawodnika – spodziewano się już po tak zwanej aferze alkoholowej, do której doszło podczas zgrupowania poprzedzającego kwalifikacyjne mecze z Danią i Armenią. Artur był wówczas, obok Łukasza Teodorczyka, wymieniany w pierwszej kolejności jako negatywny bohater, choć zupełnie nie poczuwał się do winy. Zwykle zdystansowany i wyluzowany, zareagował wówczas na Twitterze w następujący sposób:
Co nie zmienia faktu, że już w listopadzie znawcy przedmiotu przepowiadali, że 64 występ w reprezentacji – ze Słowenią, w spotkaniu towarzyskim, po którym gracz Bournemouth został krajowym rekordzistą wśród golkiperów w liczbie występów w kadrze – należy traktować jako pożegnanie Boruca z drużyną narodową.
– W Anglii bramkarze mają co robić – przez pełne 90 minut w każdym meczu. Kogo więc Premier League zweryfikowała pozytywnie, może czuć się spełniony. A skoro brytyjski system jeszcze Artura nie wypluł, to nie wiem, czy decyzja o rezygnacji z występów w reprezentacji nie jest przedwczesna – ocenia Jacek Kazimierski, który trenował wychowanka Pogoni Siedlce w Legii i reprezentacji Polski. – Tyle że Leo Messi też już ogłosił rezygnację z gry w kadrze Argentyny, a nadal… występuje – i to w najlepsze – w narodowych barwach. Bo do kadry zawsze można wrócić, takie decyzje nie zawsze są nieodwołalne. Z drugiej strony – Boruc widzi, że Adam Nawałka ma do dyspozycji dwóch innych bramkarzy na równie wysokim poziomie, za to sporo młodszych, więc może poczuł się już zmęczony nieustanną rolą tego trzeciego w drużynie narodowej. Zwłaszcza że gdybym miał wskazać, kto z tej trójki jest najlepszy, to… nie dałbym rady. Całe trio miałem w treningu, całe trio uważnie obserwuję od lat, więc oceniam, że każdy z nich jest naprawdę dobry, każdy trzyma poziom światowy.
(…)
CAŁY TEKST MOŻNA ZNALEŹĆ W NOWYM NUMERZE TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”
Urban dla „PN”: Przebudowa kadry? Mam ograniczony wybór. To poważny problem
Selekcjoner reprezentacji Polski przygotowuje się do zbliżającego się zgrupowania. Na przełomie czerwca i maja biało-czerwoni zagrają z Ukrainą oraz Nigerią. O przyszłości drużyny narodowej, ale też o przeszłości, czyli przegranych barażach Jan Urban opowiedział „Piłce Nożnej”.