Coraz więcej wskazuje na to, że Pierre-Emerick Aubameyang nie przedłuży swojego kontraktu z Arsenalem. Jak wynika z najświeższych doniesień, w północnym Londynie są już gotowi na pożegnanie ze swoim kapitanem.
Aubameyang nie może się uskarżać na brak zainteresowania (fot. Reuters)
Gaboński napastnik jest związany z Kanonierami jedynie do końca czerwca 2021 roku, a chociaż klub złożył mu ofertę nowego kontraktu, to nie została ona przyjęta. Aubameyang chciałby bowiem grać w zespole, z którym będzie w stanie rywalizować o trofea, a na dziś nie wydaje się, by Arsenal był do tego zdolny.
Zanim sezon został przerwany, drużyna prowadzona przez Mikela Artetę plasowała się na dziewiątej pozycji, która nie jest promowana awansem nawet do kolejnej edycji Ligi Europy. Nie może więc dziwić, że najlepszy strzelec Arsenalu, który ma już na karku 30 lat, chciałby poszukać szczęścia w innym miejscu.
Zainteresowanych usługami Aubameyanga nie brakuje, a chrapkę na jego wykupienie mają takie firmy jak FC Barcelona, Atletico Madryt, Manchester United czy Paris Saint-Germain i wszystko wskazuje na to, że stoczą one o niego walkę podczas najbliższego okna transferowego.
Włoska „La Gazzetta dello Sport” donosi, że w Londynie są już pogodzenie z tym, że Aubameyang będzie chciał odejść i dlatego wszyscy zainteresowani mieli usłyszeć kwotę, za którą ten będzie dostępny na rynku. Chodzi o 35 milionów funtów, co przy tej klasie snajpera, szczególnie biorąc nowe finansowe realia w piłce nożnej, wydaje się być ceną adekwatną.
30-latek, który trafił do Arsenalu w styczniu 2018 roku z Borussii Dortmund, niemal z marszu stał się czołowym strzelcem Premier League. Od momentu jego transferu więcej goli w lidze angielskiej strzelił jedynie Mohamed Salah, a podczas obecnego sezonu Gabończyk zapisał na swoim koncie dwadzieścia trafień i dołożył do tego jedną asystę.
Świetna asysta Matty’ego Casha! Aston Villa nie wykorzystała szansy [WIDEO]
Matty Cash asystował przy golu Emiliano Buendii w meczu Aston Villa – Tottenham. Finalnie klub Polaka przegrał jednak 1:2 i stracił okazję na wyprzedzenie Liverpoolu w tabeli Premier League.
Co za start Manchesteru United! Liverpool przegrywa już 0:2 [WIDEO]
Matheus Cunha otwiera wynik meczu Manchesteru United z Liverpoolem. Brazylijczyk trafia na 1:0 już w 7. minucie, a kilka minut później na 2:0 podwyższył Benjamin Sesko.