Zapewne nie tak wyobrażali sobie gdynianie początek rundy wiosennej tej jesieni. Stomil Olsztyn miał być łatwo pokonany. Tymczasem już w doliczonym czasie gry wyrwał gospodarzom punkty i skończyło się na 3:3.
Niezadowoleni z wyniku byli piłkarze Arki. – Dwukrotnie prowadziliśmy i mecz zakończył się remisem. Szkoda. Nie możemy rozpamiętywać tego meczu, teraz po prostu musimy wygrać z Niecieczą i poprawić nastroje – powiedział Piotr Tomasik.
Arka pojutrze zmierzy się z Termaliką. I będzie faworytem. Ale ze Stomilem też była.