Artur
Boruc nie zdołał zachować czystego konta w konfrontacji z
Sunderlandem. W sobotnim meczu 11. kolejki Premier League jego
Bournemouth na swoim stadionie przegrało 1:2 z zespołem zajmującym
ostatnie miejsce w tabeli ligi angielskiej.
Foto: Łukasz Skwiot
Sobotnie
spotkanie rozgrywane na stadionie Dean Court rozpoczęło się po
myśli gospodarzy. W 11. minucie gry Dan Gosling z bliska posłał
piłkę do bramki po świetnym podaniu od prawego obrońcy Adama
Smitha. W ten sposób zespół Bournemouth objął prowadzenie 1:0.
Sunderland
zdołał odrobić straty jeszcze przed zejściem do szatni na
przerwę. W 33. minucie zmagań doświadczony Jermain Defoe dobrze
podał w pole karne, zaś Nigeryjczyk Victor Anichebe umiejętnie
obrócił się z piłką w kierunku bramki, po czym oddał celny
strzał, zmuszając Artura Boruca do wyjęcia piłki z siatki.
W
początkowym kwadransie drugiej połowy goście stracili jednego z
zawodników. W 59. minucie drugą żółtą kartkę obejrzał Steven
Pienaar.
Wydawało
się, że grająca w dziesiątkę drużyna Sunderlandu nie zdoła
utrzymać w miarę korzystnego wyniku do końca meczu. Tymczasem
Czarne Koty w okrojonym składzie potrafiły nawet skutecznie
powalczyć o pełną pulę w rywalizacji z Bournemouth.
W
74. minucie arbiter odgwizdał faul Smitha na Anichebe w polu karnym
gospodarzy i wskazał na punkt oddalony o 11 metrów od bramki. Do
piłki podszedł były reprezentant Anglii Defoe i pewnym uderzeniem
nie dał szans Borucowi na skuteczną interwencję.
Do
końcowego gwizdka wynik spotkania nie uległ już zmianie.
Sunderland dość nieoczekiwanie pokonał 2:1 Bournemouth na
wyjeździe, odnosząc w ten sposób dopiero pierwsze w tym sezonie
zwycięstwo w Premier League!
Młoda gwiazda na celowniku klubu z Premier League. Na stole 45 milionów euro
Said El Mala wzbudził poważne zainteresowanie Brentfordu. Dziewiąta siła minionego sezonu Premier League miała zaoferować za niego 40 milionów euro kwoty bazowej i kolejne pięć milionów w potencjalnych bonusach.