Do niesamowitego spotkania doszło na Cardiff City Stadium! Miejscowy zespół przegrał z Liverpoolem 3:6! W innym sobotnim meczu Premier League Manchester City wygrał przed własną publicznością z Fulham 5:0.
Spotkanie w Walii toczone było w zawrotnym tempie. Najpierw do siatki trafił Jordon Mutch. Kilka minut później wyrównał Luiz Suarez, który wykorzystał podanie Glena Johnsona. W 26. minucie Fraizer Campbell zwiódł jednego z obrońców i pewnym uderzeniem ponownie dał swojemu zespołowi prowadzenie. To nie był jednak koniec emocji w pierwszej połowie. Przed przerwą na listę strzelców wpisał się jeszcze Marin Skrtel.
Słowak niespełna dziesięć minut po przerwie wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego Philippe Coutinho i było już 3:2. Kilka chwil później drugą bramkę zdobył również Suarez. Tym razem asystą popisał się Daniel Sturridge. W 75. minucie role się odwróciły i to Urugwajczyk zaliczył asystę przy bramce Anglika.
W samej końcówce padły jeszcze dwa gole – dla Cardiff swojego drugiego gola strzelił Mutch, a w doliczonym czasie Suarez skompletował hat-tricka.
Hat-trickiem w tej serii gier popisał się również Yaya Toure. Iworyjczyk m.in. wykorzystał dwa rzuty karne. Oprócz niego gole w meczu z Fulham strzelili Fernandinho i Martin Demichelis.
Trener Liverpoolu broni nowego gracza. „Dajcie mu czas”
Bradley Barcola rozegrał w Liverpoolu FC już cztery mecze, ale nie strzelił jeszcze gola, ani nie zanotował asysty. Szkoleniowiec The Reds, Andoni Iraola jest jednak przekonany, że francuski skrzydłowy wkrótce zacznie grać na miarę oczekiwań.
Xabi Alonso niepocieszony. „Tak nie można grać w Premier League”
Chelsea FC momentami miała sporą przewagę w rywalizacji z Brentfordem FC. Mimo to przegrała z The Bees aż 0:3, co mocno zasmuciło szkoleniowa The Blues, Xabiego Alonso.