Wykupienie Łukasza Teodorczyka przez Anderlecht jest już praktycznie przesądzone. Belgijski klub ma prawo do transferu definitywnego Polaka i ostrzega wszystkich chętnych, którzy będą chcieli skorzystać w przyszłości z jego usług, że będą musieli liczyć się z poważnym wydatkiem.
Łukasz Teodorczyk może być dla Anderlechtu najlepszą inwestycją w historii (foto: Łukasz Skwiot)
Reprezentant Polski trafił do Brukseli w lecie ubiegłego roku i z marszu wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie Anderlechtu. Na wszystkich frontach wystąpił on już w 30 meczach, w których zdobył 24 gole i zapisał na swoim koncie 3 asysty. Teodorczyk dość pewnie zmierza po tytuł króla strzelców ligi belgijskiej, a w ostatnich czterech miesiącach był wybierany najlepszym zawodnikiem ekipy Fiołków.
Nie może więc dziwić, że Anderlecht jest zdeterminowany do wykupienia napastnika za kwotę 4,5 miliona euro z Dynama Kijów. Przy przyszłych zyskach z jego sprzedaży do kolejnego klubu wydaje się to być kwota naprawdę symboliczna.
Polakiem w ostatnich miesiącach zaczęły się bowiem interesować kluby z całej Europy, w tym tak znane firmy jak Borussia Dortmund, AC Milan, Sevilla, West Ham United, Bayer Leverkusen czy Stoke City. Dyrektor Anderlechtu Herman van Holsbeeck dał jednak dość jasno do zrozumienia, że tanio nie będzie.
– Myślę, że jeśli znajdzie się jakiś kupiec, który będzie skłonny do wyłożenia na stół 30 milionów euro, to na pewno taką ofertę rozważymy i usiądziemy do negocjacji – powiedział, cytowany przez „voetbalnieuws.be”.