Były napastnik The Reds, John Aldridge twierdzi, że jest za wcześnie, żeby przypisać Liverpoolowi tytuł mistrzowski. Zdaniem Irlandczyka, Manchester City nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.
fot. Phil Noble / Reuters
– Biorąc pod uwagę, że w tym sezonie rozegrano zaledwie osiem spotkań, sugerowanie, że już jest po wyścigu o mistrzowski tytuł, jest niedorzeczne. Nie można jednak zaprzeczyć, że widzimy w Manchesterze City słabość, której nie mieli w poprzednim sezonie – tłumaczy były piłkarz, mając na myśli problem Pepa Guardioli z zestawieniem środka obrony. Na starcie sezonu z gry do stycznia wypadł Aymeric Laporte, a ostatnio kontuzji nabawił się również John Stones.
– Stones niedługo wróci do gry, ale nie widzę go w roli rozwiązującego problemu z obroną. Razem z Nicolasem Otamendim nie będą w stanie utrzymać tego w ryzach w obliczu nieobecności Vincenta Kompany’ego oraz Laporte – twierdzi były piłkarze Liverpoolu. Aldridge jest zdania, że Guardiola, który deklarował, że nie potrzebuje wzmocnień, w najbliższym okienku transferowym zmieni zdanie.
– Podejrzewam, że wyda ponad 100 milionów funtów na środkowego obrońcę tak szybko, jak będzie mógł. Pewnie doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że jego defensywa nie będzie wystarczająco dobra, żeby wygrać Premier League albo Ligę Mistrzów – ocenił Irlandczyk.
Po ośmiu kolejkach Premier League, w tabeli, z kompletem punktów, prowadzi Liverpool. Drugie miejsce zajmuje drużyna, prowadzona przez Guardiolę. Manchester City ma na koncie pięć zwycięstw, remis oraz dwie porażki.
RK, PilkaNozna.pl Źródło: Irish Independent, własne