Po pierwszym wyraźnie przegranym spotkaniu Jagiellonia pojechała do Amsterdamu, aby godnie pożegnać się z Ligą Europy. Faworyzowany Ajax od pierwszych minut kontrolę nad futbolówką i szukał okazji do pokonania Maxa Stryjka. W ciągu pierwszych 15 minut Jaga rzadko miała piłkę, regularnie była zamykana, ale nie dopuszczała gospodarzy do 100-procentowych sytuacji. Mistrzowie Polski bronili się w ustawieniu 1-4-5-1, a najwyżej ustawiony Afimico Pululu był regularnie widywany na 30 metrze własnej połowy…
W 37 minucie swoją szansę miał Pululu, a w odpowiedzi Stryjek poradził sobie ze strzałem Bertranda Traore z kilku metrów. W 43 minucie po szybkim ataku prowadzenie Ajaxowi zapewnił Kian Fitz-Jim. Do przerwy więcej goli nie było.
Po zmianie stron gra toczyła w się dosyć ospałym tempie. Ajax nie chciał się przemęczać, a Jaga nie potrafiła napsuć krwi rywalom. W 59 minucie najlepszy na placu gry Stryjek odbił piłkę po podkręconym strzale Traore. Pięć minut później Ajax rozklepał białostocką defensywę i strzelił gola na 2:0. Jordan Henderson wyłożył piłkę Kennethowi Taylorowi, który na wślizgu wpakował ją do pustej bramki. W 71 minucie na 3:0 trafił Brian Brobbey. Więcej goli nie było. W dwumeczu Ajax było lepszy o klasę, albo i dwie.
Ajax zagra w fazie ligowej Ligi Europy. Jagiellonii na pocieszenie pozostanie Liga Konferencji Europy.
2 komentarzy
najstarszy
najnowszyoceniany
Zbyszek
29 sierpnia, 2024 22:42
Tym razem Jaga przyjęła 3 a więc jest postęp…..
Robert
30 sierpnia, 2024 09:29
Jagiellonia awansowała do LKE, ale nie ma co się łudzić, ile meczów rozegra tyle przegra – fatalny styl porażek zarówno z Bodo jak i Ajaxem pokazuje, że „Mistrz Polski” jest o kilka (a może kilkanaście) klas niżej niż wspomniani rywale. Ponadto, poziom prezentowany w lidze w ostatnich dwóch meczach jest poniżej krytyki, porażkę z Cracovią jeszcze można było jakoś przeboleć (zawsze Jaga miała kłopot z tą drużyną), natomiast 1-3 z GKSem? To już był dramat.
Aczkolwiek, czy można było zakładać, że będzie lepiej? Jagiellonia nasprowadzała zagranicznych pseudo-graczy z trzeciej czy czwartej ligi, a o swoich wychowankach kompletnie zapomniała – nie wróży to niczemu dobremu – raczej obstawiałbym, że w tym sezonie Jagiellonia zostanie wmieszana w walkę o utrzymanie.
UEFA potwierdza. Dwa polskie kluby pewne gry w fazie ligowej europejskich pucharów w kolejnym sezonie!
UEFA zatwierdziła kalendarz rozgrywek klubowych na sezon 2027-28. Polska po raz pierwszy już przed startem sezonu ma zagwarantowany udział dwóch drużyn w fazie ligowej europejskich rozgrywek.
Antoni Kozubal doznał urazu kostki, który wykluczy go na kilka tygodni. Piłkarz jest kluczowym ogniwem Lecha. Zabraknie go również na starcie fazy ligowej Ligi Europy.
Szansa sportowa, angielski duet i spotkanie z wychowankiem. Przed Lechem faza ligowa pod znakiem pół na pół
Dziesięć punktów gwarantowało w poprzednim sezonie awans do fazy pucharowej Ligi Europy. Rezultaty piątkowego losowania pozwalają mistrzowi Polski celować w dorobek na takim poziomie. Obok rywali będących w zasięgu Lech wylosował duże marki, a to składa się na perspektywę bardzo interesującej fazy ligowej.
Tym razem Jaga przyjęła 3 a więc jest postęp…..
Jagiellonia awansowała do LKE, ale nie ma co się łudzić, ile meczów rozegra tyle przegra – fatalny styl porażek zarówno z Bodo jak i Ajaxem pokazuje, że „Mistrz Polski” jest o kilka (a może kilkanaście) klas niżej niż wspomniani rywale. Ponadto, poziom prezentowany w lidze w ostatnich dwóch meczach jest poniżej krytyki, porażkę z Cracovią jeszcze można było jakoś przeboleć (zawsze Jaga miała kłopot z tą drużyną), natomiast 1-3 z GKSem? To już był dramat.
Aczkolwiek, czy można było zakładać, że będzie lepiej? Jagiellonia nasprowadzała zagranicznych pseudo-graczy z trzeciej czy czwartej ligi, a o swoich wychowankach kompletnie zapomniała – nie wróży to niczemu dobremu – raczej obstawiałbym, że w tym sezonie Jagiellonia zostanie wmieszana w walkę o utrzymanie.