Poznańska lokomotywa boleśnie wykolejona. Lekcja futbolu w Londynie
Mistrz Polski przegrał na inaugurację Ligi Europy. Rywal występujący na co dzień na poziomie Premier League nie dał Kolejorzowi najmniejszych szans.
Niestety już w chwili zakończenia pierwszej części spotkania przez arbitra w zasadzie znaliśmy już zwycięzcę tego pojedynku. Zdemolowany w pierwszych 45 minutach Kolejorz schodził bowiem na przerwę z trzybramkową stratą.
Gol, który rozwiązał worek z golami padł po katastrofalnym błędzie jednego z defensorów Lecha. Terry Yegbe posłał piłkę z autu prosto pod nogi rywala, który wykorzystał podarowany mu prezent.
Później prowadzenie gości zostało najpierw podwojone przez Chrisa Richardsa po trafieniu głową, a następnie jeszcze podwyższone przez Strand Larsena, który wykorzystał rzut karny.
Po zmianie stron podopieczni Nielsa Frederiksena strzegli dostępu do swojej bramki na tyle, że nie pozwolili Londyńczykom strzelić sobie więcej goli… aż do 89. minuty, kiedy to wynik ustalił Eddie Nketiah. Chwilę wcześniej czerwony kartonik obejrzał Radosław Murawski. Ostatecznie wynikiem 0:4 zakończyło się pierwsze spotkanie Lecha w tej edycji Ligi Europy.
To byłby koszmar Yegbe. Kuriozalny nieuznany gol dla rywali Lecha [WIDEO]
Fatalnie wyglądał poznański Lech w pierwszej połowie meczu z Crystal Palace. Londyńczycy prowadzą 3:0, a ich przewaga bramkowa mogła być nawet większa.
Ależ wejście w mecz! Kamil Grabara z asystą [WIDEO]
Juventus wyszedł na prowadzenie w 9. minucie meczu z NEC Nijmegen. Po podaniu Kamila Grabary bramkarz gości minął się z piłką, co wykorzystał Nicolas Gonzalez.