Reprezentacja Polski dzisiaj wraca do gry po dziesięciomiesięcznej przerwie. Pierwszym rywalem biało-czerwonych będzie Holandia. Oto pięć pytań przed spotkaniem z Oranje.
Jak do meczu podejdzie selekcjoner?
Po losowaniu grup w Lidze Narodów, wszyscy zdawaliśmy sobie sprawę, że celem dla Jerzego Brzęczka i spółki powinno być utrzymanie Dywizji A na kolejny sezon. To oznacza, że biało-czerwoni powinni skupić się na… dwumeczu z Bośnią i Hercegowiną, który będzie kluczowy w kontekście zrealizowania celu.
Mecz z Holandią poprzedza właśnie starcie z Bośniakami. Selekcjoner zapowiada, że biało-czerwoni do każdego spotkania podejdą z najwyższą koncentracją i będą walczyli o zwycięstwo. Tego też się spodziewamy i nie zakładamy, że Brzęczek pozwoli sobie dzisiaj na jakieś eksperymenty czy debiuty młodzieżowców w wyjściowej jedenastce. Raczej zakładamy, że zobaczymy pierwszy garnitur, który może zostać odwieszony do szafy dopiero w drugiej połowie.
Jaką reprezentację zobaczymy?
W 2019 roku sporo oberwało się selekcjonerowi za to, że jego drużyna nie ma stylu, gra słabo i męczy się nawet ze słabszymi rywalami. Późną jesienią były jednak momenty, kiedy biało-czerwoni pokazywali, że mają spory potencjał i oczekiwania kibiców nie są na wyrost.
Wówczas jednak drużyna narodowa widziała się średnio raz na miesiąc, maksymalnie raz na dwa miesiące. Teraz przerwa trwała aż 10 miesięcy! Co z mechanizmami, które powoli zaczynały się zazębiać? Czasu na przypomnienie czegokolwiek w zasadzie nie było. Reprezentacja odbyła pierwszy trening dopiero we wtorek, a mecz już dzisiaj…
Kto liderem?
To będzie pierwsze spotkanie od dwóch lat, w którym nie zobaczymy Roberta Lewandowskiego. Kapitan reprezentacji Polski dostał wolne, nie przyjechał na zgrupowanie, co z miejsca oznacza, że siła rażenia polskiej ofensywy spadła o kilkadziesiąt procent.
Kogo zobaczymy w miejsce króla strzelców Ligi Mistrzów 2019-20? Najprawdopodobniej Arkadiusza Milika, ale czy snajper Napoli z miejsca stanie się liderem biało-czerwonych? Raczej nie. W kim zatem należy upatrywać motoru napędowego?
Naszym zdaniem w Grzegorzu Krychowiaku, Piotrze Zielińskim lub Kamilu Grosickim. Pierwszy, jeśli będzie ustawiony nieco wyżej, może dzielić i rządzić w środku pola. Drugi, wiadomo – musi coś przeskoczyć w głowie jak to mówił kilkanaście miesięcy temu selekcjonera. Trzeci z kolei z orzełkiem na piersi zawsze daje z siebie 120 procent i będzie najbardziej doświadczonym piłkarzem w ofensywie, dlatego to on powinien ciągnąć ten wózek z przodu.
Kto w bramce?
To pytanie zadajemy sobie przed każdym meczem reprezentacji Polski. Brzęczek ma prawdziwy komfort wyboru na tej pozycji, bo może korzystać z dwóch klasowych golkiperów. W latach 2018-19 selekcjoner wybierał podstawowego bramkarza na pół roku, a w Lidze Narodów zarówno Łukasz Fabiański jak i Wojciech Szczęsny dostali po dwie szanse.
Kogo zatem zobaczymy dzisiaj? Prawdopodobnie golkipera Juventusu, ponieważ przemawia za nim lepszy sezon i krótsza przerwa w występach.
Jaki pomysł na młodzież?
Selekcjoner powołał na to zgrupowanie kilku wyróżniających się młodzieżowców. Zaproszenie na zgrupowanie dostali m.in. Michał Karbownik, Sebastian Walukiewicz czy Jakub Moder. Wszyscy mogliby występować w kadrze U-21, która dzisiaj mierzy się z Estonią, ale Brzęczek postanowił ich wyróżnić i zaprosić na pierwszą reprezentację.
W przeszłości często pierwszy selekcjoner dogadywał się z selekcjonerem reprezentacji U-21 i po pierwszym meczu odsyłał młodzież do rówieśników. W tym przypadku może być podobnie, bo drużyna Czesława Michniewicza za kilka dni mierzy się z Rosją, która jest głównym rywalem w walce o awans na Euro. Czy zatem dzisiaj wspomniany tercet dostanie swoje minuty? A jeśli dostanie, to na jakich pozycjach? Bo wcale nie jest oczywistym, że Moder zagra na ósemce, a Karbownik na boku obrony, czyli na tych pozycjach, w których grają w klubach.
To on będzie następcą Lewandowskiego w reprezentacji Polski? „To jest tylko kwestia paszportu”
Coraz więcej wskazuje na to, że Ellis Simms otrzyma powołanie do reprezentacji Polski. Jeśli wszelkie formalności zostaną dopełnione na czas, napastnik Coventry City może znaleźć się w naszej kadrze narodowej już w listopadzie.
Polki nie pojadą na mundial mimo zwycięstwa? Haczykiem nieoczywisty przepis
Kobieca reprezentacja Polski może nie pojechać na przyszłoroczne mistrzostwa świata nawet pomimo ewentualnego pokonania rywalek w finale baraży. Sprawdź dlaczego.