To już jedenaście lat. Właśnie tyle minęło od pamiętnego finału Ligi Mistrzów, w którym spotkali się ze sobą piłkarze Liverpoolu i Milanu. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem The Reds i na stałe zapisało się na kartach historii futbolu.
Przypomnijmy, że Milan prowadził z Liverpoolem 3:0 po pierwszej połowie i wydawało się, że jest już po wszystkim. Piłkarze Rafaela Beniteza wyszli jednak na drugą część meczu bardzo zmotywowani i ostatecznie odrobili straty. Dogrywka nie przyniosła już zmiany rezultatu i o losach pucharu musiały zdecydować rzuty karne. W nich znakomicie spisał się ówczesny bramkarz The Reds Jerzy Dudek, którego „taniec” na linii bramkowej wyprowadził rywali z równowagi i dał zwycięstwo Liverpoolowi.
Przypomnijmy sobie ten majowy wieczór z 2005 roku.
Wskaźniki sprzedaży zwariowały. Tak kibice Arsenalu odpowiedzieli na spudłowany rzut karny Gabriela w finale Ligi Mistrzów
W sobotnim finale Ligi Mistrzów Arsenal musiał uznać wyższość Paris Saint-Germain po serii rzutów karnych. Jednym z piłkarzy Kanonierów, którzy nie wykorzystali jedenastki, był środkowy obrońca, Gabriel Magalhaes. Fani świeżo upieczonych mistrzów Anglii postanowili wesprzeć Brazylijczyka w nietypowy sposób.
Niechlubny rekord. Drużyna Artety zapisała się w historii
W sobotni wieczór Paris Saint-Germain po konkursie rzutów karnych pokonało Arsenal w finale Ligi Mistrzów. Nigdy wcześniej finalista tych rozgrywek nie zanotował tak niskiego posiadania piłki jak Kanonierzy w tym spotkaniu.