Przejdź do treści
0,125 czyli Lewy snajper

Polska Reprezentacja Polski

0,125 czyli Lewy snajper

Dziesięć meczów, raptem trzy zwycięstwa plus świadomość posiadania w reprezentacji jednego z najlepszych obecnie napastników świata, który w kadrze zapomniał, jak zdobywa się bramki. W efekcie czwarte miejsce w grupie, a niewiele brakowało, właściwie tylko prawidłowej decyzji sędziego w Kiszyniowie, byśmy w grupie nie dali się wyprzedzić jedynie Sanmaryńczykom.

Zbigniew MUCHA

Czy może zatem dziwić surowa, ale prawdziwa ocena minionych kilkunastu miesięcy przez byłego selekcjonera Jerzego Engela w TVP: – Te eliminacje zakończyły się jedną z największych kompromitacji w historii naszej piłki reprezentacyjnej. Myśmy wygrali tylko z amatorami, dwa razy z San Marino, i raz z Mołdawią. Wszystkie inne mecze nie zakończyły się naszym zwycięstwem. To jest szalenie smutne. Paradoksem jest również, że mając bardzo dobrych zawodników, wypadliśmy tak słabiuteńko.

Waldemar Fornalik objął zespół latem 2012 roku, po nieudanych mistrzostwach Europy, a już we wrześniu musiał zacząć batalię o przepustki na mundial w Brazylii. Miał więc mało czasu i z tego punktu widzenia pięć punktów zarobionych na Czarnogórze, Mołdawii i Anglii wydawało się niezłym osiągnięciem (inna sprawa, co dopiero wyszło z czasem, że wartość Czarnogórców rok temu była zwyczajnie przeszacowana). Szkopuł w tym, że im dalej w las, to zamiast lepiej, było już tylko gorzej. W efekcie, w rywalizacji z zespołami nam równymi klasą (Ukraina) lub lepszymi (Anglia), czyli w założeniu bezpośrednimi rywalami w walce o promocję do MŚ, ugraliśmy zaledwie jeden punkt na 12 możliwych. Gdybyśmy przegrali w Kiszyniowie z Mołdawią (gospodarzom należał się rzut karny), dziś oglądalibyśmy plecy aż czterech grupowych rywali!

W całych kwalifikacjach zdobyliśmy 18 bramek. Tylko 18, biorąc pod uwagę, że grupowym rywalem było także San Marino, zatem bardziej miarodajna będzie liczba 8. Tyle razy trafiliśmy do siatki w ośmiu pozostałych meczach. Spotkań z amatorami nie ma sensu w ogóle brać pod uwagę w jakichkolwiek rozważaniach dotyczących niechlubnych eliminacji, chyba że w kontekście historycznej bramki, straconej właściwie po akcji pracownika kwiaciarni i restauratora (lub odwrotnie). Skuteczność kadry Fornalika w poważnych meczach była zatem nikła: jedno trafienie na mecz. Nie mogła być inna, skoro Robert Lewandowski do siatki w tych poważnych meczach trafił tylko raz (średnia: 0,125), a na boisku był przecież zawsze od pierwszej do ostatniej minuty, tylko w Czarnogórze zmieniony został w 90 minucie. Utarło się przekonanie, że Lewy nie ma podań, zatem i sytuacji bramkowych, więc nie powinien być tak surowo rozliczany. Nie do końca jest to prawda. Biało-Czerwoni w każdym ze swoich meczów potrafili stworzyć kilka bramkowych okazji. Nawet w Londynie, gdzie jednak przynajmniej dwukrotnie snajper BVB się nie popisał. Andrij Jarmołenko miał w Charkowie jedną setkę i ją wykorzystał (o Alessandro Della Valle podczas potyczki w Serravalle rzecz jasna nie wspominamy).

Ponieważ sześciu dublerów „Lewego” wypróbowanych przez selekcjonera w całych eliminacjach pod względem klasy piłkarskiej nawet nie zbliża się do Roberta, to efekt punktowo-bramkowy jest opłakany. Już po pierwszym meczu eliminacyjnym, w Podgoricy, napisaliśmy w „PN”: „Robert musi poprawić skuteczność, bo bez jego bramek ciężko nawet wyobrazić sobie awans do finałów MŚ”. Rok temu po spotkaniu z Anglią: „Martwić musi niemoc strzelecka Lewandowskiego, któremu wielu fachowców już zarzuca brak gry dla zespołu, za dużo natomiast indywidualnych zagrań”.

Czytaj dalej na następnej stronie! – KLIKNIJ!


Warto przy okazji pochylić się nad kwestią współpracy naszego najlepszego obecnie futbolisty z kapitanem reprezentacji i klubowym kolegą Jakubem Błaszczykowskim. Otóż Robert w eliminacjach (i to nawet wyjątkowo licząc spotkania z San Marino) nie zdobył ani jednej bramki z podania Kuby. A takie przecież otrzymywał. Tylko w Londynie dwa, choć jedno symboliczne, bo polegające na tym, że Błaszczykowski nawet nie dotknął piłki, jednak nieskuteczność asa Borussii sprawiła, że nie byliśmy świadkami udoskonalonej kopii bramkowej akcji sprzed 40 lat.

Selekcja momentami wydawała się nawet nie tyle dyskusyjna, co przypadkowa, a niektóre powołania na zasadzie: tonący brzytwy się chwyta. Selekcjoner podczas całej swojej kadencji wypróbował 59 zawodników (w 18 meczach), natomiast w samych tylko kwalifikacjach dał zagrać aż 39 piłkarzom. Pal sześć powrót do kadry Mariusza Lewandowskiego czy niesprawdzenie się w próbie ogniowej Mateusza Klicha i Piotra Zielińskiego. Bo to nie z powodu gry pomocników i napastników najczęściej kibice rwali sobie włosy z głowy. Prawdziwym utrapieniem była oczywiście defensywa.

Selekcjoner tylko w kwalifikacjach dał szansę 11 obrońcom. Straciliśmy 12 bramek, czyli trzy razy więcej niż Anglicy i Ukraińcy. Nie w liczbach jednak problem, ale ogólnym wrażeniu tymczasowości, niepewności, braku postępów i natężeniu indywidualnych pomyłek. W tym jedenastoosobowym gronie jedynie Kamil Glik może powiedzieć o sobie, że był podstawowym stoperem kadry. Drugi stoper oraz boczni obrońcy (po części na skutek kontuzji Łukasza Piszczka) rotowali się nieustannie. O przydatności na przykład Bartosza Salamona nie wiemy nic, bo wystąpił tylko przeciw Mołdawii (raz) i San Marino (nie liczy się).

Przez trzy pierwsze mecze kwalifikacji, jesienią 2012 roku, linia defensywy grała w niezmiennym składzie. Potem już to się nie powtórzyło. Nawet w trzech późniejszych blokach, kiedy rozgrywaliśmy po dwa mecze w ciągu czterech dni, wyjściowa czwórka zmieniała się za każdym razem – w 25, 50 i nawet 75 procentach! Na dwa ostatnie mecze do podstawowej jedenastki wskoczył Grzegorz Wojtkowiak, w dodatku obsadzając lewą flankę, a więc sobie generalnie obcą. Dwa razy źle obliczył lot piłki, nie trafił w nią głową, w efekcie padły dwie bramki w Charkowie i Londynie.

Zatem jeśli cokolwiek zapamiętamy z tych kwalifikacji, to komentarz dziennika „Independent”: „Polscy kibice stworzyli najlepszą w historii Wembley atmosferę jako goście”.

Trochę mało.

Zbigniew Mucha
Piłka Nożna

Artykuł opublikowany także w najnowszym wydaniu tygodnika Piłka Nożna

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 36/2026

Nr 36/2026

Polska Reprezentacja Polski

Ellis Simms zostanie powołany do reprezentacji Polski? [WIDEO]

Ellis Simms zgłasza akces do gry z orzełkiem na piersi. Czy waszym zdaniem napastnik Coventry City powinien być brany przez Jana Urbana pod uwagę jako opcja na pozycji numer dziewięć?

Ellis Simms of Coventry City celebrates his goal to make it 1-3, during the Emirates FA Cup Semi-Final match Coventry City vs Manchester United at Wembley Stadium, London, United Kingdom, 21st April 2024

(Photo by Gareth Evans/News Images) in London, United Kingdom on 4/21/2024. (Photo by Gareth Evans/News Images/Sipa USA)
2024.04.21 Londyn
pilka nozna puchar anglii
Coventry - Manchester United
Foto Gareth Evans/News Images/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Wszystko jasne! Wtedy poznamy powołania Jana Urbana

Gdzie i kiedy transmisja powołań Jana Urbana do szeregów reprezentacji Polski? Znamy odpowiedź na to pytanie!

2025.11.14 Warszawa
Pilka nozna Kwalifikacje Mistrzostw Swiata 2026
Polska - Holandia
N/z Jan Urban
Foto Mateusz Porzucek PressFocus

2025.11.14 Warszawa
Football - FIFA World Cup 2026 Qualifying round Poland - Netherlands Warsaw PGE Narodowy
Polska - Holandia
Jan Urban
Credit: Mateusz Porzucek PressFocus
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Reprezentant Polski przejdzie zabieg na sercu

Jakub Piotrowski został zmieniony już w 15. minucie ligowego meczu Udinese z Lazio. Chwilę wcześniej reprezentant Polski złapał się za brzuch i sygnalizował problemy zdrowotne. Po spotkaniu klub przekazał szczegóły dotyczące jego stanu.

2025.03.21 Warszawa
pilka nozna Kwalifikacje Mistrzostw Swiata 2026
Polska - Litwa
N/z Jakub Moder, Karol Swiderski, Jakub Kiwior, Lukasz Skorupski, Jan Bednarek, Kamil Piatkowski, Matty Cash, Robert Lewandowski, Przemyslaw Frankowski, Sebastian Szymanski, Jakub Piotrowski
Foto Marcin Karczewski / PressFocus

2025.03.21 Warsaw
Football - World Cup 2026 Qualifying round
Poland - Lithuania
Jakub Moder, Karol Swiderski, Jakub Kiwior, Lukasz Skorupski, Jan Bednarek, Kamil Piatkowski, Matty Cash, Robert Lewandowski, Przemyslaw Frankowski, Sebastian Szymanski, Jakub Piotrowski
Credit: Marcin Karczewski / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Moder przekazał nowe wieści o zdrowiu. „Wciąż mam dolegliwości w kolanie”

Jakub Moder wciąż nie jest zdolny do gry, a ponadto jego kariera w klubie stanęła pod znakiem zapytania. Reprezentant Polski odniósł się do wszystkich kwestii w rozmowie z Foot Truck.

Eredivisie: NEC Nijmegen v Feyenoord Rotterdam Nijmegen - Jakub Moder of Feyenoord during the thirtieth competition round of the 2025/2026 Eredivisie season. The match is set between NEC Nijmegen and Feyenoord Rotterdam at Goffertstadion on 12 April 2026 in Nijmegen, The Netherlands. Copyright: xYannickxVerhoevenx
2026.04.12 Nijmegen
pilka nozna , liga holenderska
NEC Nijmegen - Feyenoord Rotterdam
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Tobiasz obronił rzut karny, a Kozłowski z dubletem! Polskie show w Turcji [WIDEO]

Gaziantep Kacpra Tobiasza i Kacpra Kozłowskiego wygrał 4:2 z Goztepe. Polski bramkarz obronił strzał z rzutu karnego, a pomocnik ustrzelił dublet.

Tobiasz obronił rzut karny, a Kozłowski z dubletem! Polskie show w Turcji [WIDEO]
Czytaj więcej