Przy Łazienkowskiej nikt nie zamierza na razie bić na alarm. Legia Warszawa przegrała co prawda w czwartek z Lokeren (0:1), jednak zdaniem Michała Żyry nie ma co dramatyzować.
– Lokeren nie zaskoczyło nas niczym szczególnym, a my zagraliśmy podobnie jak w pierwszym meczu u siebie. To dzisiejsze spotkanie również było szarpane, ale to rywal strzelił o jedną bramkę więcej i wygrał. My mieliśmy swoje sytuacje, w których powinniśmy strzelić gole. Gdyby udało nam się trafić chociaż raz, to rozmawialibyśmy w zupełnie innych humorach, a ten mecz byłby zupełnie inaczej odbierany – powiedział po meczu.
Porażka w Belgii była dla Wojskowych pierwszą w fazie grupowej Ligi Europy. Cztery wcześniejsze spotkania kończyły się wygranymi podopiecznych Henninga Berga. Legii do zajęcia pierwszego miejsca i rozstawienia przed fazą pucharową potrzeba zaledwie punktu w meczu z Trabzonsporem.
– Nasza sytuacja w grupie wcale się nie skomplikowała, nie ma co dramatyzować. Z Trabzonsporem będziemy po prostu grali kolejny mecz o trzy punkty. Teraz pewnie pojawi się wiele nagłówków, że Legia przegrała, że jest w kryzysie – to będzie śmieszne.
Liga Europy nie dla Polaka. FC Porto podjęło decyzję
Oskar Pietuszewski zaliczył znakomite wejście do FC Porto. Nie wystarczyło to jednak, aby 17-letni skrzydłowy został zgłoszony do wiosennej części rywalizacji w Lidze Europy.