Zwycięstwem gości zakończył się pierwszy mecz 30. kolejki Premier League. Brighton & Hove Albion pokonał na wyjeździe Crystal Palace (2:1).
Kibice, którzy we wczesne sobotnie popołudnie wybrali się na Selhurst Park na pewno nie żałują zainwestowanych pieniędzy i poświęconego czasu. Starcie miejscowego Crystal Palace z Brighton stało bowiem na dobrym poziomie i chociaż momentami przypominało typowy angielski mecz walki, to nie brakowało w nim emocji i pięknych goli.
Więcej szans na zwycięstwo dawano przed pierwszym gwizdkiem gospodarzom, jednak goście od początku wysłali bardzo jasny sygnał, że nie przyjechali do Londynu, by tanio sprzedać swoją skórę. Kiedy więc nadarzyła się pierwsza okazja, Brighton z niej skorzystał.
W 19. minucie fatalny błąd przed własnym polem karnym popełnił James Tomkins, który nie dość, że źle obliczył tor lotu piłki, to jeszcze źle trącił ją głową i pozwolił, by Glen Murray wyszedł na czystą pozycję. Napastnik gości się nie pomylił i mierzonym strzałem w kierunku dalszego słupka dał swojej drużynie prowadzenie.
Podopieczni Roya Hodgsona próbowali odrobić starty, ale udało się im dopiero po zmianie stron. Na skraju pola karnego faulował Davy Propper i sędzia Craig Pawson nie zawahał się ze wskazaniem na „wapno”. Pewnym egzekutorem „jedenastki” okazał się z kolei kapitan Palace – Luka Milivojevic.
Wydawało się, że po doprowadzeniu do remisu gospodarze pójdą za ciosem, ale ostatnie słowo w tym meczu należało do gości, a konkretnie do Anthony’ego Knockaerta, który na kwadrans przed końcem popisał się cudownym uderzeniem z dystansu. Piłkarz Brighton świetnie przymierzył lewą nogą i trafił idealnie w okienko bramki Crystal Palace.
Popularne „Orły” już do samego końca desperacko nacierały na bramkę przeciwnika, ale odrobić strat już się nie udało i trzy punkty padły łupem gości.
17 – Since his Premier League debut in February 2017, Luka Milivojevic has scored 17 goals from the penalty spot; nine more than any other player. Assured. pic.twitter.com/Q5Z5TmH8Ds