Zwycięstwa Szwecji i Austrii. Kuriozalny gol Zlatana!
Nie było niespodzianek w
piątkowych meczach grupy G eliminacji Euro 2016. Swoje spotkania wygrały
reprezentacje Austrii oraz Szwecji, umacniając się na dwóch czołowych pozycjach
w tabeli.
Reprezentacja Szwecji
była zdecydowanym faworytem meczu w Kiszyniowie. Nieoczekiwanie jednak ekipa
Trzech Koron musiała się mocno napracować aby wygrać z Mołdawią. Goście
dominowali na boisku, byli znacznie dłużej przy piłce, a komplet punktów
zapewniła im niezawodny Zlatan Ibrahimović.
Tuż po rozpoczęciu
drugiej połowy meczu, bramkarz Mołdawii Ilie Cebanu tak niefortunnie
wyprowadzał piłkę z własnego pola karnego, że trafił nią w głowę Ibrahimovicia.
W ten sposób Zlatan zdobył zapewne jedną z najbardziej kuriozalnych bramek w
karierze.
Na sześć minut przed
końcem regulaminowego czasu gry Ibrahimović po raz drugi wpisał się na listę
strzelców. Tym razem szwedzki gwiazdor wykorzystał rzut karny.
Mniejsze problemy ze
zdobyciem trzech punktów miała reprezentacja Austrii. Liderzy grupy G pokonali 5:0 Liechtenstein na wyjeździe. Bramki w Vaduz strzelali kolejno Martin Harnik,
Marc Janko, David Alaba, Zlatko Junuzović oraz Marko Arnautović. Rezultat tego meczu mógł być
jeszcze korzystniejszy dla gości, jednak w 33. minucie gry Alaba nie
wykorzystał rzutu karnego.
Gianni Infantino znalazł sojusznika. Niedawno był przez niego krytykowany
Prezydent Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej (AFC), szejk Salman bin Ibrahim Al Khalifa, zamierza poprzeć Gianniego Infantino, aktualnego szefa FIFA, w jego staraniach o kolejną kadencję.
Polacy dołączają do sztabu Dynama Kijów. Kędziorek buduje swój zespół
Maciej Kędziorek coraz mocniej zaznacza swoją pozycję w Dynamie Kijów. Ukraiński klub poinformował, że do sztabu polskiego szkoleniowca dołączyli jego rodacy, Grzegorz Wojtkowiak oraz Daniel Wojtasz.
Półtora roku temu dorabiał na budowie, teraz gra w Lidze Mistrzów. „Sam czasem mam ochotę się uszczypnąć”
W okamgnieniu przeszedł drogę z niższych klas rozgrywkowych w Polsce do elitarnej Ligi Mistrzów. Oskar Kubiak to żywy dowód na to, że w futbolu w ciągu roku zmienić może się dosłownie wszystko.