Za nami pięć z sześciu zaplanowanych na sobotnie popołudnie spotkań niemieckiej Bundesligi. Zwycięstwa odnieśli m.in. piłkarze Bayernu Monachium i FC Schalke 04. Niespodziewanej porażki doznał z kolei Bayer Leverkusen, który okazał się gorszy od beniaminka z Brunszwiku.
To nie tak miało być – zdaje się myśleć Sebastian Boenisch
Bayernowi Monachium w minionych sezonach nie grało się łatwo na boisku Hoffenheim i nie inaczej było w sobotnie popołudnie. Wynik meczu otworzyli bowiem „Wieśniacy”, a konkretnie Niklas Sule, który w 34. minucie pokonał Manuela Neuera.
Bawarczycy wyrównali jeszcze przed przerwą za sprawą Mario Mandzukicia, a szalę zwycięstwa na ich korzyść na kwadrans przed końcem spotkania przechylił Thomas Mueller. Dzięki wygranej i trzem punktom, podopieczni Pepa Guardioli wrócili na fotel lidera Bundesligi. W meczowej kadrze Hoffenheim zabrakło reprezentanta Polski, Eugena Polanskiego.
Do sporej niespodzianki doszło z kolei w Brunszwiku, gdzie miejscowy Eintracht pokonał Bayer Leverkusen. Ostatni zespół w ligowej tabeli, który w bieżącym sezonie przegrał już osiem spotkań, tym razem wspiął się na wyżyny i po trafieniu Dominika Kumbeli wygrał z „Aptekarzami” 1:0. W barwach gości pełne 90 minut rozegrał Sebastian Boenisch.
Ważne zwycięstwo zanotowało FC Schalke 04, które w Berlinie poradziło sobie z Herthą. Gole dla „Die Knappen” strzelali Adam Szalai i Julian Draxler.