Jan Żurek nie należał w niedzielne popołudnie do najszczęśliwszych ludzi. Nie mogło być jednak inaczej, skoro jego GKS Tychy przegrał z Arką Gdynia (0:1) tracąc gola na kilkadziesiąt sekund przed końcem spotkania.
– Co mogę powiedzieć, jeśli tracimy bramkę w ostatnich minutach gry i to ze stałego fragmentu gry. Na pewno niedosyt jest, bo zawodnicy włożyli w to spotkanie dużo sił i umiejętności. Piłka nożna jest niesprawiedliwa, bo z przebiegu gry nie zasłużyliśmy na porażkę – powiedział Żurek.
– W drugiej połowie byliśmy nawet stroną przeważającą, groźniejszą w akcjach ofensywnych. W jednym momencie niestety zabrakło odpowiedzialności w działaniach defensywnych, jeden stały fragment, dobra wrzutka Pruchnika, niepokryty zawodnik i tracimy gola. Mimo że wiedzieliśmy, jak Arka wykonuje rzuty wolne, to jednak popełniliśmy błąd – dodał trener tyszan.