W środę w trakcie meczu Warty Poznań z Olimpią Grudziądz doszło do niesamowitej sytuacji: jedna z największych gwiazd ekipy z Grudziądza została aresztowana w przerwie meczu przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego pod zarzutem działalności w zorganizowanej grupie przestępczej. Marcin Kowalczyk, według przecieków, miał brać udział w handlu narkotykami na szeroką skalę. Żona piłkarza jest zszokowana.
– Myślę, że to jakaś absurdalna pomyłka. Kiedy odebrałam telefon i zostałam o tym poinformowana, byłam w absolutnym szoku, zupełnie zdruzgotana, ale potem pomyślałam: Maciek to przecież spokojny facet, który porządnie wykonuje swoją robotę. Zmienił teraz klub. To jakieś fatum. Ostatnio mniej grał, bo dochodził do siebie po kłopotach ze zdrowiem. Mam nadzieję, że wszystko się szybko wyjaśni. Nie wierzę, że miał cokolwiek wspólnego z handlem narkotykami – powiedziała Monika Kowalczyk.
Królewskiemu trzeba oddać co królewskie [KOMENTARZ]
Stało się. Po najdłuższej w historii, bo aż czteroletniej przerwie, Biała Gwiazda wraca do Ekstraklasy. Jak sobie w niej poradzi to dzisiaj wielka niewiadoma, bo przez ten czas mocno zmienił się i klub z Reymonta i liga. Na razie jednak w Krakwie jest czas na świętowanie.