Znów się nie udało…Dramat tyszan w drugiej połowie
GKS Tychy efektownie rozpoczął starcie z Puszczą Niepołomice. Seria niefortunnych wydarzeń w drugiej połowie sprawiła jednak, że piłkarze Łukasza Piszczka nie zdobyli choćby punktu.
Łukasz Piszczek od samego początku zaskoczył, stawiając na trójkę atakujących. Przyniosło to efekt w 24. minucie, kiedy z dystansu uderzał Luis Silva. Piłka odbiła się od słupka, po czym dopadł do niej Piotr Krawczyk i pokonał Michała Perchela.
Bramka spowodowała jednak rozluźnienie w szeregach tyskiego zespołu. Od tego momentu inicjatywę zaczęli przejmować piłkarze Puszczy, co zaowocowało wyrównującym trafieniem Amarildo Gjoniego.
Druga połowa rozpoczęła się od nieśmiałych ataków gospodarzy. Ambitne plany GKS-u na pierwsze od ośmiu miesięcy trzy punkty pokrzyżowała sytuacja z 66. minuty, kiedy czerwoną kartkę otrzymał Igor Łasicki. Wówczas planem maksimum tyszan okazało się utrzymanie remisu. To się jednak nie udało, bo pięć minut przed końcem spotkania, zwycięskiego gola dla gości z Niepołomic strzelił Piotr Mroziński.
W doliczonym czasie gry, okazję do wyrównania miał jeszcze Paweł Łysiak, ale po strzale z rzutu wolnego, przeniósł piłkę nad poprzeczką bramki Puszczy.