Znakomita dyspozycja Łukasza Teodorczyka od początku obecnego sezonu sprawiła, że zaczęły się nim interesować znane kluby z całej Europy. Prawo pierwokupu polskiego napastnika ma co prawda Anderlecht Bruksela, ale niewykluczone, że Fiołki skorzystają z niego, tylko po to, by następnie sprzedać „Teo” za jeszcze większe pieniądze.
Łukasz Teodorczyk na celowniku klubów z Anglii i Niemiec (foto: Ł.Skwiot)
Przypomnijmy, że Teodorczyk trafił do Brukseli w lecie tego roku na zasadzie wypożyczenia z Dynama Kijów. Jak się okazało, był to bardzo dobry ruch ze strony belgijskiego klubu, ponieważ 25-latek z Żuromina strzela gola za golem. Obecnie ma ich na swoim koncie już dwanaście, a jego bilans uzupełniają dwie asysty.
Nie może więc dziwić, że w Brukseli są zdecydowani na przeprowadzenie transferu definitywnego Teodorczyka, który może dojść do skutku za kwotę 4,5 miliona euro. Tyle właśnie wynosi klauzula wykupu i wydaje się – szczególnie jeśli spojrzymy na formę i liczby Polaka – że jest to obecnie cena promocyjna.
Jak wynika z informacji „Het Lasstse Nieuws”, Anderlecht znalazł się w bardzo korzystnej sytuacji. Po wykupieniu Teodorczyka zyska bowiem klasowego napastnika w całkiem niezłym wieku. Jeśli zaś otrzyma dobrą ofertę z innego klubu, to będzie mógł zarobić na reprezentancie Polski całkiem niezłe pieniądze.
Wśród klubów, które są zainteresowane usługami 25-latka wymienia się m.in. angielskie Stoke City i niemiecki Bayer Leverkusen, który już dziś rozgląda się za ewentualnym następcą Javiera Hernandeza.